Moje zdjęcie
Od ponad 15 lat piszę o kuchni, jestem autorką książek kulinarnych, stylistką potraw. Organizuję sesje zdjęciowe i wydaję "Lawendowy Dom", najsmaczniejszy magazyn w sieci. Zapraszam do lektury.

wtorek, 6 grudnia 2011

Pieczone ziemniaki z charakterem. Konkurs Kamis!



Dość przekornie, proponuję odpocząć od przedświątecznych przygotowań. Nie samymi piernikami człowiek przecież żyje, prawda? Dlatego dziś konkret, czyli talerz parujących, złocistych ziemniaków z schrupiącą skórką.
Ziemniaki z poniższego przepisu robię od lat. Zmieniam tylko przyprawy, za każdym razem otrzymując pachnące cudo z charakterem.
Tak się złożyło, że marka Kamis zaprosiła mnie do udziału w promocji przepraw z linii Specialite i w moje ręce trafiło duże, dość ciężke, zielone pudło, przewiązane wstążką.



W dodatku takie samo trafi do jednej z osób, która weźmie udział w konkursie. Zasadanie jest proste - napiszcie, jakie danie obiadowe gości najcześciej na Waszym stole. Na odpowiedzi czekam pod tym wpisem do 18 grudnia. Anonimy proszę o zostawianie swojego adresu mailowego. No dobrze, popatrzmy, co my tu właściwie mamy?



Więcej informacji o produktach Kamis znajdziecie tutaj.

Pieczone ziemniaki z charakterem

1 1/2 kg ziemniaków (to wbrew pozorom wcale nie dużo, u nas nigdy nie zastają)
4 łyżki oleju słonecznikowego
Pora na przyprawy. Tym razem użyłam suszonych pomidorów z czosnkiem i bazylią, soli morskiej prowansalskiej oraz ognistej mieszanki na bazie chili.

Ziemniaki obrać, umyć i pogroić w szóstki. Przełożyć na kuchenną ścierkę, przykryć drugą i dokładnie wytrzeć.



Naczynie do zapiekania wysmarować łyżką oleju. Wrzucić osuszone ziemniaki, dodać pozostały olej i własną kompozycję przypraw.




Wymieszać dokładnie. Chodzi o to, by wszystkie ziemniaki pokryły się cienką warstwą oleju. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 210 st.C na funkcję góra, dół, termoobieg i piec ok. 50 minut. Nie ma potrzeby mieszania, bo w ten sposób niszczy się delikatna, chrupiąca warstwa. Po upieczeniu sprawdzić widelcem, czy ziemniaki są miękkie i złociste. Jeśli nie, można przedłużyć nieco czas pieczenia. Po wyjęciu należy je zostawić na kilka minut, żeby nieco odpoczęły. To ważne, dzięki temu będą się delikatnie odklejać od naczynia, w kórym były pieczone.



No i na koniec nasz rodzinny patent. Ziemniaki podajemy tak, jak w Bułgarii podaje się frytki - posypane drobno startą fetą. Pycha!

212 komentarzy:

1 – 200 z 212   Nowsze›   Najnowsze»
J. pisze...

wspaniałe te przyprawy, marzą mi się :)

Jeśli chodzi o danie obiadowe to nie jestem ani pracowita, ani oryginalna ;)
Najczęściej robię tak-
ziemniaki obrane i umyte kroję w kostkę, obraną małą dynię również kroję w kostkę, solę delikatnie i wrzucam do piekarnika. Robię sos: oliwa plus woda, plus DUŻO musztardy, polewam sosem po 15 minutach w piekarniku, mieszam i zostawiam do dopieczenia. Jest boskie. Podaję z mieszanką sałat, czasem z mięsem.

i to wszystko :)

słodko- słony blog pisze...

patentu z feta nie znałam trzeba wypróbować :)

na naszym stole najczęściej króluje bardzo prosty wręcz tradycyjny obiad pieczony schab z sosem aromatyczny przyprawiony tymiankiem rozmarynem które nadają mu nie bywały smak do tego zawsze buraczki na ciepło domowej roboty :) taki obiad króluje u nas zimą :) pozdrawiam

Rusty Angel pisze...

U mnie najczęściej ostatnio króluje japoński makaron soba (uwielbiam!), a do tego jednogarnkowa potrawa, czyli sola, por i ciecierzyca smażone w woku z masalą - wczoraj sambar, w zeszłym tygodniu garam. Lubię takie rozgrzewające eintopfy, w sam raz na jesień i zimę.

Kamella pisze...

U mnie najczęściej kurczak. Zużywam dużą ilość przypraw, bo piekąc udka do woreczka do pieczenia wsypuję taką kompozycję na jaką mam danego dnia ochotę, prawie nie korzystam z gotowych mieszanek. Do tego pieczone ziemniaki (będę musiała wypróbować ten przepis).
Kolejne miejsce to nie tak dawno odkryty sposób na pyszne piersi. Z potrzeby improwizacji i wspólnego gotowania z Mężem powstał taki przepis:
Kroimy piersi na małe kawałki, obtaczamy w wodzie lub mleku a następnie mieszance bułki tartej (ja ostatnio zużyłam do niej czerstwe kawałki chleba razowego, który sama piekłam) i przypraw (do woli, papryka, pieprz, zioła), smażymy. Podaję takie chrupiące kawałki z sosem/dipem zrobionym z majonezu, ketchupu, odrobiny przypraw. Świetnie smakują do tego frytki.

Przypraw mnie pisze...

U mnie danie obiadowe to najczęściej pierś kurczaka w ziołowo-śmietanowym sosie.(zioła przyprawy są zmienne zależności co jest.) Dla mnie sos musi być skondensowany smakowo oraz tyle by poczuć smak, a nie koniecznie iść "w zupną" ilość.
Niekiedy piekę udka kurczaka w tymianku z dodatkiem cytryny. Pychota. I do tego surówka z kiszonej kapusty, oliwy, jabłka, marchewki i żurawiny suszonej. Palce lizać!

ika pisze...

Kuszące :) i ziemniaczki i konkurs :)) więc z chęcią wezmę w nim udział :)
A mój patent na obiad wygląda tak, że na cieście francuskim układam przysmażone warzywka różniste, paprykę, brokuły, cukinię, marchewkę, kukurydzę, co tak jest pod ręką i odrobinkę kiełbaski pociętej w plastry, przyprawy a na górę kładę ser pleśniowy camembert :) Wychodzi pyszna i ekspresowa tarta, którą uwielbiamy :)

Kinga Kręciwilk pisze...

Genialny konkurs, takie przypraawy to marzenie:)
Na moim obiadowym stole najczęście króluje zupa typu barszcz czerowny z uszkami/pasztecikami (barszcz z własnego zakwasu, ale paszteciki lub uszka niestety kupne-brak czasu), lub krem z brokułów autorstwa mojego Lubego. Na drugie danie pierś z kurczaka w przeróżnej postaci.. Ostatnio lubuję w piersi z kurczaka faszerwanej pomidorami szuszonymi (mojej własnej produkcji), plus ziemniaczki z piekarnika (uwielbiam umyte, nieobrane ziemnaczki pieczone w piekarniku-pycha!, do tego szybko się je robi), analogicznie do tego jak Ty je przestawiasz, więc bardzo bym chciała spróbować z taką mieszanką przypraw jaki Ty proponujesz. Do tego oczywiście jakieś zielona, tj warzywa, ale tutaj codziennie coś innego.,

mój e-mail
k.kreciwilk@gmail.com

Sisters4cooking pisze...

Jako wielbiciele kuchni włoskie najczęściej zajadamy makarony. Ten, który króluje na naszym stole, podany jest w sosie pomidorowym z dodatkiem tuńczyka, świeżego szpinaku i bazylii. Pycha!

Marta pisze...

Jeśli chodzi o danie które najczęściej jest na moim stole to chyba moja wersja Chili con carne (może też dlatego że jak już ugotuje gar to starcza na 2-3dni:) Moją wersję Chili con carne robię tak: najpierw smarze mięso wołowo-wieprzowe bardzo mocno, tak że prawie robią się już małe skwarki. Zdejmuję mięso z patelni i przekładam go do garnka. Na patelni smarze cebulę pokrojoną w piórka, a potem przekładam ją do garnka. Następnie do garnka wrzucam 0,5 kg startej marchewki, puszkę białej fasoli razem z zalewą, a wszystko zalewam dużą szklanką wody z torebką mieszanki przypraw "chili con carne"(kotani chyba). Wszystko powinno być zakryte wodą. Do garnka dolewam 300ml coca-coli i dodaje jakieś 2 łyżeczki przecieru pomidorowego lub puszkę pomidorów krojonych. Wszystko powinno się gotować jakieś pół godziny, ale żeby cały czas wszytko zakryte płynem. Danie podaje z ryżem. Pycha!!!

Marta pisze...

Jeśli chodzi o danie które najczęściej jest na moim stole to chyba moja wersja Chili con carne (może też dlatego że jak już ugotuje gar to starcza na 2-3dni:) Moją wersję Chili con carne robię tak: najpierw smarze mięso wołowo-wieprzowe bardzo mocno, tak że prawie robią się już małe skwarki. Zdejmuję mięso z patelni i przekładam go do garnka. Na patelni smarze cebulę pokrojoną w piórka, a potem przekładam ją do garnka. Następnie do garnka wrzucam 0,5 kg startej marchewki, puszkę białej fasoli razem z zalewą, a wszystko zalewam dużą szklanką wody z torebką mieszanki przypraw "chili con carne"(kotani chyba). Wszystko powinno być zakryte wodą. Do garnka dolewam 300ml coca-coli i dodaje jakieś 2 łyżeczki przecieru pomidorowego lub puszkę pomidorów krojonych. Wszystko powinno się gotować jakieś pół godziny, ale żeby cały czas wszytko zakryte płynem. Danie podaje z ryżem. Pycha!!!

kulinarne-smaki pisze...

makarony, makarony i jeszcze raz schabowy ;) to najczęściej u mnie na stole

Daria pisze...

U mnie na stole zdecydowanie dominuje makaron, uwielbiamy go w każdej postaci! :) czy to z mięsem, czy bez, czy pomidorowo, czy bazyliowo. W sałatce czy jako danie głównie, to nie ma znaczenia, byleby był makaron :) Pozdrawiam!!

Cynthia pisze...

Ostatnio wciąż zajadamy się kurczakiem pieczonym z warzywami. Kurczaka marynuję za każdym razem w innych przyprawach ale najlepiej nam smakuje z rozmarynem, suszoną, wędzoną papryką i czosnkiem. Do tego ziemniaki, dynia (w tym roku się w niej zakochałam ;) ), papryka i cząstki cytryny. Wszystko piekę razem na jednej brytfannie. Podałam przepis w telegraficznym skrócie ale całość jest przepyszna a rodzinka zajada aż się uszy trzęsą :))
Pozdrawiam.

Izula pisze...

A ja jestem Polką z włoską duszą dbającą o kochane żyjątka, więc kucharzę najczęściej wszelkiego rodzaju wegetarniańskie pasty - od makaronów w bajecznie kolorowych sosach, poprzez lasagnie i canneloni nadziane aromatycznymi serami bądź też innego rodzaju farszami, na malutkich pyszniutkich pierożkach kończąc. Jednak gdybym miała się zagłębić w myślach i stwierdzić, jaką potrawę jadamy z mężem najczęściej to bedzie to makaron pełnoziarnisty z niby prostym ale jakże pysznym sosem pomidorowo-mozarellowym z dodatkiem cukinii i bakłażana. Pychotka!

Kaś pisze...

A u mnie moi Drodzy coś, co ubóstwiam i z ziemniaków powstaje...chrupiąca skórka, mega wysublimowane wnętrze pachnące czosnkiem, cebulką...a do tego sos, z chilli, mięsem mielonym, ziołami prowansalskimi....i domowym sosem pomidorowym(a w tym..kurcze bazylia, oregano i inne) czyli placki ziemniaczane z mięsnym sosem;)

ambiguity pisze...

na ziemniaczki pociekła mi ślinka

W dni powszednie pojawiają się u nas różne obiady, zarówno tradycyjne jak i nowości, jednak regularnie, w niedzielę (statystycznie najczęściej) pojawia się rosół i kurczak. Rosół gotujemy tradycyjnie na wiejskiej kurze, podajemy go z makaronem domowej roboty. Kurczaka pieczemy w przyprawach i podajemy z pieczonymi ziemniakami. Do tego surówka i gotowe :)

Kasia pisze...

u nas w domu najczęściej gości placek po węgiersku, z ogromną ilością surówek! :)

catherinee91@gmail.com

PS. ale mam ochotę na te ziemniaczki! :)

Gosha pisze...

Królem dań na naszym stole są klopski w sosie, surówka z pory,ziemnaki puree.Palce lizać. Szybko, pysznie i syto.

plakatowka pisze...

u nas też makarony królują, spaghetti, canelloni ze szpinakiem w sosie pomidorowym z parmezanem, makaron z pesto, zapiekanki z makaronem. Pozdrawiam

scraperka pisze...

wspaniałe te ziemniaczki i te Twoje urocze zdjęcia! u nas ostatnio najczęstszym gościem jest kurczak pokrojony w drobne plasterki, przyprawiony słodką papryką i ziołami i upieczony w piekarniku. Następnie gotuję brokuły. Do miski wrzucam ugotowane brokuły, kurczaka, pomidorki koktajlowe i fetę i wszystko dokładnie mieszam:) wychodzi oto taka zdrowa sałatka z kurczakiem w roli głównej. Nie można zapomnieć tutaj o sosie czosnkowym własnej roboty;-) chętnie bym przygarnęła takie przyprawy!

Tuome pisze...

U mnie na stole najczęściej ląduje pierś z kurczaka w jogurcie z przyprawą staropolską (przepis bezczelnie zgapiony z opakowania ww. przyprawy :)) z groszkiem i ryżem. Wszyscy w domu uwielbiają ta potrawę, nawet wiercipięta Antoś jakoś daje się usadzić i zajada :). Na dodatek robi się to bardzo szybko i prosto :)
Natomiast zaraz po ww. potrawie na stole najczęściej pojawia się (mniej więcej po równo) krupnik i pomidorówka :).

Pozdrawiam serdecznie ^^

Anna pisze...

U mnie najczęściej wieporzowina. Tak jak u was zmienia się tylko zestaw przypraw ;) w niedzilę była z przyprawami korzennymi, papryką, majrankiem, miodem i octem balsamicznym, innym razem oregano, tymianek, chili i gorczyca. Każde danie inne, niepowtarzalne i pyszne :D
do tego surówka z kapusty z winegretem z ziołami, które wystąpiły w mięsie i ziemniaczki z tymiankiem, albo w wersji pire z pietruszką, koperkiem lub lubczykiem :)

aga pisze...

tartiflette;)

aga pisze...

tartiflette;)

Nina pisze...

u mnie nic nie króluje, bo lubię zmiany a monotonia jest moim wrogiem w kuchni

w lecie aż kilkukrotnie królowała u mnie sałatka z truskawkami marynowanymi w occie balsamicznym, podawana z piersią z kurczaka polanym sosem z gorgonzoli, brandy i kremówki; teraz czasem wykorzystuję ten przepis, choć już bez truskawek, bo o tej porze roku nie smakują a jedynie wyglądają

Anonimowy pisze...

U mnie najczęściej pierogi ,zwłaszcza pieczone z fetą i ziemniakami ,przyprawione czarnym pieprzem , gałka muszkatołową i rozmarynem.
Poza tym duużo makaronów ,najczęściej z sosem pomidorowym i parmezanem.

dawid13223@wp.pl

Anonimowy pisze...

u nas jest tak:)
synek: makaron "kręcony"(synek tak mówi na świderki)z białym serem, cukrem i mlekiem,mógłby jeśc to na okrągło
my: calzone z nadzieniem- gotowany kurczak, ser feta, żółty ser, szpinak i koniecznie do tego sos czosnkowy,
lub
ryż z duszonymi warzywami i kurczakiem

pozdrawiam wiola
co_nowego_w_raju@wp.pl

Dorota pisze...

Witam serdecznie. Jestem wierną czytelniczką tego bloga i nieraz podkradłam przepisy do swojego domu. Lubię eksperymentować, poznawać nowe smaki z różnych stron świata. Jestem zakochana w sushi i tylko własnej roboty smakuje mi tak dobrze. Po urlopie we Włoszech zauroczyłam się makaronami. I do dziś podaję makaron z sosem a nie tak jak kiedyś sos z makaronem. Dopiero Włochy pokazały mi jak powinna wyglądać porządna pasta. Mieszkam w mieście, które jest królestwem pizzeri i o inną kuchnię bardzo trudno. Obecnie na moim stole króluje raclette. Poznałam je przez Ciocię z Paryża, która pokazała mi o co w tym wszystkim chodzi. Świetna zabawa i ogrom przyjemności. Przyrządzam dzień wcześniej różne rodzaje mięsa i przyprawiam na różne sposoby, ostro, łagodnie, z ziołami, dowoli. Na drugi dzień mięso jest chrupkie, przesiąknięte przyprawami i soczyste. Tylko wkładać na płytę raclette. Do tego ziemniaki ugotowane w mundurkach, sos tzatziki i mnóstwo dodatków, pomidory, ogóreczki, pieczarki, papryka, oliwki. Na koniec uwieńczeniem całego smaku jest obowiązkowy ser. U mnie akurat w mieście nie można nigdzie dostać sera typu raclette, jako zamiennik stosuję różnego rodzaju ser cheddar jest też wyjątkowy. Dla każdego jest to świetna zabawa przy stole. Dzieciaki komponują swoje dania i każdy nakłada sobie na talerz to na co ma ochotę. Jest czas na rozmowę przy stole kiedy mięso delikatnie skwierczy na płycie. Zdarzało nam się również używać raclette na śniadanie. Pieczony bekon i jajeczko sadzone to miły początek dnia. Polecam tą kuchenną zabawę wszystkim którzy jej jeszcze nie znają. Pozdrawiam.
ps. przyprawy takie jak te to świetny dodatek w każdej kuchni.
( dolly75@poczta.fm ) niestety nie mam bloga ;(

Al pisze...

ziemniaczki pieczone lub gotowane najbardziej lubię z kwaśnym mlekiem lub kefirem:)
i już wiem co utro bedę miała obowiązkowo na obad, tym razem wg Twoich wytycznych

pozdrawiam:)

Myszka pisze...

Zapiekanka! Uwielbiam dania z piekarnika, które 'same' się robią:)
Na dno pokrojone w plasterki ugotowane buraki, na to plasterki surowego ziemniaka - zioła/przyprawy. Kolejna warstwa to krążki cebuli i kiełbasa w kostkę. Na to znowu warstwa ziemniaków + zioła/przyprawy. Teraz pora na warstwę plasterków marchewki i pietruszki i znowu ziemniaki. Tym razem oprócz ziół i przypraw polewam wszystko odrobiną oleju. Przykrywam naczynie i do pieca na godzinę. Pyszne!

MałgosiaZ pisze...

Na moim stole często króluje jaśminowy ryż z kurczakiem w pikantno słodkim sosie z dodatkiem trzech kolorowych papryk, grzybków mun oraz bambusa.

barbaratoja pisze...

Dla mojego Ślubnego ziemniaki i pieczywo własciwie mogą nie istnieć. Gotujemy więc makarony i ryże. Pod każdą postacią,z warzywami, mięsem,serem, dla mnie również na słodko.
No i naleśniki i placki warzywne;-)

Anna pisze...

U mnie najczęściej chyba króluje zupa pomidorowa, którą przygotowuję w 5 minut z domowego, robionego latem przecieru(kiedy pomidory są najlepsze, najbardziej aromatyczne).
Słoiki i duże słoje stoją na półkach w piwnicy, a my często korzystamy z tego dobrodziejstwa... Wspomnienie lata...

Miuu pisze...

u mnie mało oryginalnie:D dzieciaki przepadają za ogórkową , mąż również więc odpowiedź jest prosta Ogórkowa:)

Anonimowy pisze...

Moi Drodzy, ja od dwóch lat, codziennie zaczytuję się w blogach kulinarnych. Oglądam zdjęcia, wącham, podziwiam i zazdroszczę. Marzę, że kiedy będę miała dla kogo ... wykorzystam wszystkie te przepisy i pomysły. Tymczasem, u mnie na śniadanie i obiad płatki z mlekiem - przepisu podawać nie będę :) Ale za dwa tygodnie jadę do mojej ukochanej mamy, a tam czego dusza zapragnie. Dla Niej, pod choinkę, ta cudna skrzynka ze skarbami :)
Pozdrawiam. Magdalena
magdallena83@gmail.com

shapeofmyheart1 pisze...

Kluski śląskie by moja babcia, jedyne i niepowtarzalne, a na pierwsze pomidorówka, tej samej produkcji, bo nikt w rodzinie nawet nie osmieli się konkurować-mimo, iż niektórzy probowali...ideał ciągle jeden ;)

Monia pisze...

Ja chyba tez nie będę oryginalna, bo u nas na stole króluje pierś z kurczaka w różnych kombinacjach:) Raz smażona, raz pieczona w piekarniku a do tego przeróżne surówki i sałaty.

Moje podróże pisze...

Najbardziej lubimy dania proste np. ugotowana kasza gryczana, posypana skwarkami i do picia kwaśne mleko :)Pycha

natalis pisze...

Piękny prezent na Mikołajki, najbardziej podoba mi się Twój niebieski fartuszek, jest cudny, uroczy i taki słodki.Ale wrócimy do tematu głównego tj.obiad. U mnie barszcz ukraiński i sznycle z glutenu+ ziemniaki gniecione+ surówki chociaż dwie np. kapusta kiszona i zielona sałata( w zależności od pory roku).Pycha zawsze wszystkim smakuje. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów

goh. pisze...

piękny kolor tych ziemniaczków!:)

u nas ostatnimi czasy najczęściej gości spaghetti po bolońsku, któremu ustąpiły miejsca wcześniej popularne pierogi ruskie:)))

zielonooka pisze...

mmmm ale narobiłaś mi smaka:)))
co u mnie gości najczęściej? makarony - makaron ze szpinakiem, makaron z sosem "bogatym w różności", makaron z kiełbaską i cebulką, makaron z pesto pomidorowym albo bazyliowym, makaron z twarogiem, makaron z duuużą ilością sera:) --->wszystko posypane dużą ilością sera:P

Shiart pisze...

Pieczone udka z ziemniakami i sałatą! Udka wcze sniej zamarynowane w ulubionych ziolach - ostatnio świeżo otary majeranek( wyhodowany na balkonie), sól cytrynowa i czosnek. proste a jakie pyszne. Ziemniaki tez mozna do nich wrzucić i obiad gotowy!
A sałata- to co znajde w lodówce!

Anonimowy pisze...

u mnie najczęscij ryby i makarony..grilowany łosoś na szpinaku zodrobiną czosnku i sera pleśniowego lub kotleciki z tuńczyka z pieczonymi ziemniaczkami oraz dużo sałat z tym co akurat pod ręka...improwizacja plus doświadczenie,a i często inpiracje z tego i innych blogow i programow kulinarnych są niezbędne by codziennie nakarmić 3 głodnych panów..serdeczne pozdrowienia dla autorki
asia
asekmasek@op.pl

Ania pisze...

a u mnie rozne rozniste makarony albo domowe hamburgery :)

Anonimowy pisze...

A u mnie numerem 1 są naleśniki. Uwielbiam te na słodko z owocami, dżemem, czekoladą, ale nie pogardzę też tymi ostrzejszymi, z kurczakiem i dużą ilością sera. Raczej nie powtarzam przepisów, za każdym razem próbuję nowych połączeń, szukam, eksperymentuję... i za to kocham kuchnię. Daje tak przeogromne pole do popisu.
ktoscik343@gmail.com

mamamady pisze...

Nasze dzieci nie odpuszczają i zupa musi być! Najczęściej rosół/pomidorowa/ogórkowa/krupnik. Na drugie do ziemniaczków kotlet drobiowy/schabowy albo sznycelki oraz surówka kapusty/marchewki/buraczków czasem banalnie: tarte jabłko ze śmietaną albo rewelacyjny tarty surowy kalafior w sosie majonezowo-śmeitanowym na liściach sałaty. Wszystko dobrze doprawione przyprawami w zestawach zależnych od humoru gotującego (uwielbiamy suszone pomidory z bazylią i czosnkiem, papryki różniaste i zioła prowansalskie ). A podobne 'pieczone' ziemniaczki robimy na patelni z gotowanych ziemniaków, które zostały z dnia poprzedniego i faktycznie zawsze jest ich za mało ;)

Karolina pisze...

ha! u mnie wczoraj też były ziemniaki. tez pieczone. Acz nieco inaczej: lekko podgotowane, pokrojone w grube plastry, oblane olejem rzepakowym z pierwszego tłoczenia na zimno, zasypane wiórkami cebuli i plasterkami czosnku, posypane grubą solą i zapieczone około 20 minut. Niebo w gębie! U mnie dla mnie najczęściej ostatnio. Poza tym często jadamy zdrowe i dietetyczne obiady na parze gotowane: sezonowo jest u nas, czyli marchewka z pasternakiem, gotowany ryż i pierś z kurczaka, a do tego zielone sałaty z winegretem.

Anonimowy pisze...

Jako wielka miłośniczka pomidorów bardzo często robię "moją" zupę pomidorową. Latem ze świeżych pomidorów, zimą z puszki lub własnego przecieru. Najpierw na oliwce podsmażam w garnku cebulkę z czosnkiem, później zalewam bulionem i do tego pomidory. Oczywiście mnóstwo natki + świeża bazylia. Do gorącej zupy wrzucam mozzarellę, która pysznie się rozpływa, mniam ! Podaję w ryżem lub grzankami :) a w wersji mięsnej posypuję smażonym boczkiem . Polecam !
Monika, monryb@wp.pl

Trzcinowisko pisze...

O rany!!1 Ale cudne pudło....ale bym je chciała:))))

Danie obiadowe?
Ostatnio,pewnie w związku z tym że jest coraz zimniej zaczynaja królować kasze:)
Ostatnim hitem jest pęczak samżony z przeróznymi przyprawami..z kurklumą..na ostro z papryką i chili albo łagodniej z kuminem:)

Anonimowy pisze...

o tej porze roku lubimy treściwe, gorące i oooooooooostre dania jednogarnkowe. Kochamy chili con carne, forszmak (koniecznie z knedliczkami)lub gęstą zupę gulaszową.

abba76@o2.pl

Laura pisze...

W naszym domu - w przeciwieństwie do naszych rodzinnych domów - rzadko kiedy goszczą ziemniaki. Jeśli już to raczej w takiej wymyślnej formie, jak powyżej.
Najczęściej gości makaron. W zależności od pory roku, tego co w lodówce i osobistych zachcianek, to makaron z różnymi dodatkami. Bo makaron jest cudny i z boczkiem, i ze szpinakiem, i z grzybami, i z kurczakiem, i ...
Ale najczęściej to zwykłe bolognese - bo: szybko, smacznie i nie drogo.
Dawno, dawno temu babcia mojego męża powiedziała: oni to nie jedzą rosołu tylko jakieś szpagety.
Potem jak jej pokazałam jak je zrobić, to takie szpagety co tydzień gościły na ich stole, a dziadek nie mógł się nadziwić jakie to dobre...

florysztuka pisze...

gdyby moja kuchnia zależała od dzieci to byłyby codziennie kotleciki i rosołek...ale ja uwielbiam dorsza zawijanego z ziołami prowansalskimi, a w środku włożone są kiszone ogórki i pomidorki koktajlowe oraz papryka, zawinięty rulonik wkładam w folie i do piekarnika , podaję z dzikim ryżem, a od święta z frytkami z frytkownicy na jedną łyżkę oleju:)) pycha:)) zestaw piękny:))pozdrawiam Basia

Svenson pisze...

U nas wszystko zależy od tego, kto gotuje. Jeśli ja, to najczęściej są to dania, do których pasuje kumin, kolendra,chili. Ostatnio często gości u nas na stole curry z dyni ze szpinakiem i mleczkiem kokosowym. Kiedy gotuje mój mężczyzna, to można spodziewać się ryby lub gęstej, pożywnej zupy.

Od dawna podczytuję blog. I zachwycam się jego estetyką. Pozdrawiam,
Ania
atyc@interia.pl

Musta pisze...

Zdaje się, że sałatka typu gyros... Smaczne to, niezbyt pracochłonne i ma dużo wartości odżywczych (pomijając majonez ;)).

Mamy Dary pisze...

A u nas jesienno-zimową porą króluje zupa cebulowa z grzankami na czosnku i z dodatkiem startego żółtego sera. Jak nie cebulowa, to zupa porowa :) A drugie danie, najczęściej w garnku na parze: ziemniaki, indyk w folii (wcześniej przyprawiony na pachnąco), ryba w folii (posolona i popieprzona cytrynowo) i wszelkie warzywa jakie są na stanie kuchennym. Dzieciaki zawsze zjadają do ostatniego widelca :) Szybko i smacznie. Polecam.

Katarzyna pisze...

Ach! Ale się rozmarzyłam... Cudownie byłoby posiadać takie magiczne proszki, dzięki którym poczułabym się jak czarownica gotująca w ogromnym kotle magiczną miksturę (znając mnie, pewnie ugotowałaby napój miłosny (odrobina cynamonu, szczypta wanilii, sproszkowane oko zaskrońca...), albo taki, dzięki któremu mogłabym przemieszczać się w przestrzeni na mojej latającej miotle (szczypta chilli, dwa ziarnka czerwonego pieprzu, sproszkowane skrzydło nietoperza), eh...

U mnie (młodej czarownicy, która pobiera nauki u nieco starszego czarnoksiężnika) najczęściej gości kurczak przygotowany w sosie porowo-kokosowym (pora dusze pod przykryciem, następnie dodaję ugotowaną pomarańczową marchewkę i zalewam białym mleczkiem kokosowym. Następnie dodaję garść świeżego rozmarynu oraz kolendry. Przez chwilę ważę otrzymany wywar na małym ogniu pozwalając, aby aromaty przypraw i warzyw wzajemnie się przenikały i łączyły. Ryż gotuję z odrobiną kurkumy i taki żółciutki nakładam do niebieskich talerzy. Na ryżu układam ugotowanego kurczaka i zalewam aromatyczną miksturą.
Serdecznie pozdrawiam,

Mała czarownica nawrotekkatarzyna@gmail.com

Xandir85 pisze...

Na moim stole bardzo często gości może niezdrowa ale bardzo, bardzo smaczna kuchnia czeska..

Gulasz:
1,5 kg wieprzowej łopatki
pół dużej marchewki
2 cebule
3 papryczki chilli
FIX do gulaszu Knorra (nie zawiera żadnych E i innych śmieci)
śmietana 18 %
olej

Knedliky:
800 g ziemniaków
szklanka mąki kukurydzianej
pół szklanki mąki pszennej
2 spore jajka
sól i pieprz
suszona natka pietruszki

Kapustka zasmażana:
główka małej kapusty modrej
cebula
pół marchewki
oliwa i masło
sól i pieprz
3 łyżki octu balsamicznego

Jak przyrządzić gulasz każda gospodyni, tudzież gospodyń powinien wiedzieć! W sporym garnku rozgrzewamy olej. Uprzednio oczyszczone i umyte mięso wieprzowe kroimy na dość równe kawałki, cebulę w kosteczkę, a marchew ucieramy na największych tarkowych oczkach...Kiedy olej będzie już wystarczająco nagrzany wrzucamy cebulę i szklimy ją przez chwilę, następnie dodajemy marchewkę. Smażymy 5 minut. Wybieramy składniki do miseczki i odstawiamy. Wrzucamy pokrojoną wieprzowinę i smażymy ją około 20 minut. Musi być przyrumieniona. Nie martwcie się, że mięso się troszkę przypala - dzięki temu smak gulaszu będzie bardziej wyrazisty. Kiedy mięso ma już ładny kolor wrzucamy doń cebulę i marchewkę. Smażymy kolejne 10 minut. Następnie wszystko zalewamy trzema szklankami wody (ok. 750 ml). Wrzucamy drobno posiekane chilli, może być także drobno zmiksowane na pastę (ja osobiście preferuję drugie rozwiązanie). Gotujemy do miękkości mięsa...Kiedy już będzie gotowe dodajemy FIX i gotujemy aż sos będzie miał odpowiednią - zawiesistą - konsystencję. Po wyłączeniu gazu dodajemy 3 duże łyżki śmietany i dokładnie mieszamy...Gulasz gotowy!
Zastanawia mnie zawsze, dlaczego choć tak blisko, nie skopiowaliśmy od Czechów przepisu i w naszej rodzimej kuchni knedliky nie mają miejsca bytu... Jest to tak pyszny dodatek do sosu bijący na głowę wszystkie pyzy, kluski i standardowe ziemniaki. Przepis i wykonanie jest banalnie proste:
Ugotowane ziemniaki studzimy. Rozgniatamy je na puree, dodajemy do nich resztę składników (mąki, jajka, sól, pieprz i natkę) i dokładnie wyrabiamy ciasto. Jeżeli będzie za bardzo lepiące dodajcie jeszcze trochę mąki kukurydzianej. Rozdzielcie ciasto na 4 spore i takiej samej wielkości kule. Następnie rękoma uformujcie z każdej wałki, ale nie przesadnie cienkie jak na kopytka tylko spore o średnicy ok. 4 cm i długości 15 cm... Gotujemy je w osolonej wodzie od 15 do 20 minut. Po wyciągnięciu kroimy na plastry centymetrowej grubości i podajemy od razu z sosem, jak na zdjęciu...
Kapusta modra to kolejny czeski specjał, banalny w przygotowaniu. W polskiej kuchni gości rzadziej niż biała, włoska, czy pekińska, no może oprócz Wielkopolski. Moja babcia, rodowita Wielkopolanka i Niemka z korzeni osobiście wolała modrą kapustę od zwykłej białej. Pamiętam jej smak z dzieciństwa w towarzystwie samodzielnie robionych kluch na parze i sosu z karkówki wieprzowej. Oj babcia to potrafiła człowieka nakarmić. Świeć Panie nad jej duszą :)...Chyba wszystkie babcie tak mają z natury, że pysznie gotują...Potraficie wytłumaczyć mi tę zależność? Ok przechodzimy do kapustki. Szatkujemy ją - chyba wiedzą wszyscy co to oznacza :). Gotujemy w osolonej wodzie ok. 10 minut. Następnie odcedzamy. Do garnka z ugotowaną kapustą dolewamy oleju, solimy, pieprzymy i podsmażamy. W trakcie smażenia dodajemy cebulę pokrojoną w kosteczkę i utartą marchew. Kiedy warzywa będą miękkie dodajemy 3 łyżki octu balsamicznego i łyżeczkę cukru. Wg uznania oczywiście. Sami najlepiej będziecie wiedzieli kiedy kapusta będzie najlepsza...Pamiętajcie im dłużej ją będziecie smażyli na bardzo małym gazie, tym będzie lepsza... Potem już tylko podawać na talerze, jak wyżej i poniżej :), włączyć sobie jakieś czeskie kino na dużym ekranie (polecam Sekrety, Butelki zwrotne, Sex w Brnie lub Dzikie pszczoły) i można zajadać nie martwiąc się o spożywane kalorie, bo czymże są brambrove knedliky z gulaszem i modrą kapustą wobec innego zdrowego jedzenia...Raz nie zawsze...Można sobie pozwolić i na chwilę przenieść się do tego cudownego kraju...

Anonimowy pisze...

Na moim "studenckim" stole najczęściej królują makarony z przeróżnymi sosami (bolognese, serowym, śmietanowo-ziołowym, szpinakowo-serowym, z pesto, itd.)

Na szczęście w domu jadam bardziej różnorodnie... ;)

Pozdrawiam serdecznie,
Ania :)

(nancy1619@wp.pl)

Anonimowy pisze...

Kiedy 1,5 roku temu po ślubie rozpoczęłam przygodę z gotowaniem pomyślałam, że skoro od tej chwili do końca życia będę gotować właściwie codziennie, to potrawy przeze mnie przygotowywane muszą być różnorodne. Nie mogłam przecież siedzieć w kuchni znudzona, otoczona kotletami schabowymi, mielonymi, rosołem i zupą pomidorową. Nie cały czas. Zaczęłam więc szukać nowych połączeń smakowych (często zaskakujących, jednakże pysznych), a gotowanie stało się dla mnie sposobem na uwolnienie się od stresu i problemów dnia codziennego.
Jednak bez względu na to, czym zaskoczę męża: czy będzie to risotto, minestrone z pieczonych warzyw czy też ryba podana na salsie pomidorowo-arbuzowej, jedno jest pewne. Mąż na zawsze pozostanie wierny "potrawie", którą przyrządziłam dla niego ponad 7 lat temu, by zaskarbić sobie jego serce.
Jedna kromka chleba posmarowana majonezem, druga musztardą, a między nimi plasterki szynki, ogórka konserwowego i żółtego sera. Taka kanapka zanurzona w jajku roztrzepanym z mlekiem i usmażona na patelni do zrumienienia, to zdecydowanie danie numer jeden dla mojego męża. Wszystkie inne potrawy chylą jej czoła na naszym stole. I choć daniem typowo obiadowym nie jest, to często gości u nas w takiej właśnie formie.
Mimo, że moje ambicje i umiejętności ewoluowały od czasu, kiedy to pierwszy raz przyrządziłam tę kanapkę dla "jeszcze chłopaka", to dziś nadal przygotowuję ją z radością dla "już męża". Bo dla kogo gotujemy, jeśli nie dla naszych bliskich?

pozdrawiam
sobieraj.kinga@gmail.com

Anonimowy pisze...

o, robie bardzo podobne ziemniaczki, tylko wybieram jak najwieksze i kroje w slupki by przypominaly lodeczki :) a udzial w konkursie bardzo chetnie wezme!

na moim stole jest tradycyjnie, bo wlasnie taka kuchnie preferuja rodzice i wszelkie proby wprowadzenia czegos bardziej "niecodziennego" zazwyczaj spotykaja sie z dezaprobata.. tak wiec, po pierwsze - ziemniaczki, z wody dla taty, puree dla mamy. Po drugie - miesko, nie wazne jakie, wazne, ze miesko, smazone w panierce, bo najszybciej choc nie najzdrowiej. Po trzecie - suroweczka, najmilej widziana tarta marchewka z jabluszkiem i rodzynkami badz kapusta pekinska z papryka, pomidorem i oliwa.

volare222@gmail.com

Fantazjana pisze...

U nas królują rozmaite zupy, w zależności od sezonu na dane warzywa o odpowiednim smaku i składzie. Od dwóch miesięcy najczęściej dyniowa, wkrótce chyba przyjdzie czas na ogórkową;) A na drugie danie słodka przekąska- naleśniki; one też się nigdy nie nudzą.

Lilla pisze...

Często robię podobne ziemniaki. Nie próbowałam nigdy z fetą ale przy najbliższej sposobności przetestuję. Najczęściej serwowane danie obiadowe to zapiekanka szpinakowo-makaronowa. Ze szpinaku , przypraw, czosnku i jajka robię coś w rodzaju farszu. Makaron gotuję. Potem przekładam do naczynia warstwami: makaron, szpinak, starty ser, makaron, szpinak i tak dalej. Całość zapiekam w piekarniku. Robię to danie głównie ze względu na moją córkę niejadka. O dziwo lubi szpinak. Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

U mnie najczęściej tradycyjne kotlety schabowe, do tego gotowane lub pieczone ziemniaczki i sałatka z kiszonej kapustki.
ulecka@op.pl

Anonimowy pisze...

u mnie na stole ostatnio najczęściej gości chili con carne. Mój K. za nim przepada:)

seshisa@gmail.com

Anonimowy pisze...

Fantastyczne te ziemniaczki:) U nas najczęściej z racji braku czasu królują dania szybkie. Szczególnie często makaron tagliatelle z łososiem wędzonym. Na patelni zagotowuję śmietanę kremówkę, do niej dodaję łososia wędzonego w plastrach rozdrobnionego na mniejsze (ale nie bardzo małe kawałki). Mieszam delikatnie czekając aż sos zgęstnieje. Po zdjęciu z kuchenki mocno doprawiam świeżo zmielonym czarnym pieprzem i posiekanym koperkiem. Sosem zalewam ugotowany al dente makaron, mieszam i nakładam na talerze. Sosu juz nie solę, bo łosoś jest wystarczająco słony.
Pozdrawiam gorąco
Kasia
K.Tarka.Bocek@gmail.com

Marta Biesiekierska pisze...

U mnie ostatnio tortille:)
Tortille smaruję sosem majonezowo-musztardowym. Na środek każdej kładę podsmażonego w kawałeczkach kurczaka, do tego pomidor, konserwowy ogórek, odrobina kukurydzy z puszki i ciut żółtego sera. Zawijam i wsadzam do piekarnika na 10-15 minut. Środek w tym czasie się podgrzeje, a sama tortilla robi rumiana i chrupiąca! Mniam:)

Anonimowy pisze...

Ale przepysznie wyglądają te ziemniaczki... a te przyprawy?! uwielbiam!
jeśli chodzi o danie obiadowe, to najczęściej jest krupnik- to ze względu na moją 3- letnią córeczkę. Innym daniem, które pojawia się równie często, jest pierś z kurczaka panierowana. By się nie znudziła,podaję różne dodatki; ziemniaki pieczone w ziołach, frytki, gotowane z koperkiem i do tego surówka, buraczki. A i panierkę staram się urozmaicać, bo albo jest nią tylko bułka tarta, płatki kukurydziane albo mieszanka obu tych składników i jakaś przyprawa do nacierania mięska:)
magdalenaszyszka@wp.pl

LavInArt pisze...

Nie wiem czy najczęściej ale na pewno, gdy na szubko trzeba coś zjeść robię makaron z sosem szpinakowym z serkiem pleśniowym, pyyychota, a na wierzch odrobina parmezanu :)

Ana pisze...

Ooo, ja uwielbiam takie ziemniaczki, choć u nas tradycyjnie najczęściej goszczą pieczone z tymiankiem i gruboziarnista solą, posypane po wyjęciu parmezanem:) ale patent z fetą na pewno wypróbuję:)
Do tego zazwyczaj zjadamy pieczoną w folii pierś z kurczaka z ziołami i sałatkę - sałata lodowa, mandarynki, awokado, posmażony drobniutko pokrojony boczek z uprażonymi ziarnami słonecznika - na konec zalane miodem. Cała sałatka doprawiona miodem, sokiem z cytryny i oliwą z oliwek.
Tak często wyglada niedzielny obiadek - do tego domowy kompot z jabłek z cynamonem:)
Pozdrawiam

Mammamisia pisze...

Moim numer 1, ktore gosci na naszym stole często na kolacje i bardzo częsty jak przychodzą do nas goście sakiewki z kurczaka.
Paczke ciasta francuskiego kroje na 15 kwadratów.
Pieczarki tre nadrubych oczkach i smaże z drobno posiekaną cebulka dodaje przyprawy Gyros i usmazonekawalki piersi z kurczka.Nakladam do kwadratow posypuje startym serem i zaklejam ze soba wszystkie rogi.
Ok 10 min.w piekarniku w 240 stopni
Pozdrawiam Iza

Anonimowy pisze...

Witaj,
Twoje ziemniaczki wyglądają cudnie, nie wątpię, że są pyszne, a dodatek fety bardzo mnie zainspirował - dzięki :)
U nas także ostatnio królują ziemniaczki, w sumie dość podobne, tylko zazwyczaj posypane świeżymi ziołami: rozmarynem bądź tymiankiem. Moja córa przyrządza do tego pyszny sos czosnkowy - miesza: twarożek, jogurt grecki bądź bałkański, sok z cytryny, oliwę z oliwek, oraz zmiażdżony czosnek, sól, cukier, pieprz. wszystko znika błyskawicznie z talerzy :) Jesienią i w zimie zazwyczaj królują u nas zupy, gorące i sycące, np. barszcz czerwony zabielany a do tego miseczka ugotowanych ziemniaków polanych smażoną na oleju cebulką, grochóweczka z boczkiem podawana z grzankami, żurek, zupa pikantna z czerwonej soczewicy z boczkiem i świeżą kolendrą. No i najlepszy patent na szybki obiad w soboty: makaron (krajanka) ze świeżutkim pokruszonym białym serem, polany przesmażonymi skwarkami z wędzonego boczku - polecam :)
Pozdrawiam ciepło,
Kinga

mój mail: koala131allegro@gmail.com

Megliken pisze...

Aż się głodna zrobiłam :)

Najczęściej przygotowuje makaron ze szpinakiem i fetą. Aby szpinak był smaczny, trzeba go dobrze przyprawić. Kluczem jest tutaj przeciśnięty przez praskę czosnek i gałka muszkatołowa. Jeśli mam szpinak mrożony rozdrobniony, to wbijam do niego jajko, aby go zagęścić. I do tego pół kostki fety. Całość mieszam z ugotowanym makaronem i dodaje suszone pomidory z oleju/oliwy. Proste, smaczne i mało kaloryczne :)

Anonimowy pisze...

Inspirację do przygotowywania codziennych obiadów czerpię nie tylko z książek kucharskich i blogów ale również z okoliczności przyrody, aury za oknem i pory roku. Zimą króluje u mnie rozgrzewający forszmak, wiosną pasta z kieliszkiem wina, latem chłodnik i niezliczone ilości sałaty a jesienią obowiązkowo dynia pod każdą postacią.

Anonimowy pisze...

Inspirację do przygotowywania codziennych obiadów czerpię nie tylko z książek kucharskich i blogów ale również z okoliczności przyrody, aury za oknem i pory roku. Zimą króluje u mnie rozgrzewający forszmak, wiosną pasta z kieliszkiem wina, latem chłodnik i niezliczone ilości sałaty a jesienią obowiązkowo dynia pod każdą postacią.

chanel92@gazeta.pl

ach! pisze...

Zdecydowanie makaron z pysznym domowym pomidorowym sosem ;)

perelka111 pisze...

a moja odpowiedź bedzie mało oryginalna..ale najczęstszym daniem na naszym stole sa ruskie pierogi:)) nie wiem czy to dobrze czy żle..ale obaj moi Panowie i mały i duzy uwielbiaja je wrecz wiec nie ma wyjścia..
chociaz bez bicia przyznaje sie ze gdy jest czas..to lepi sie ich spore ilościa potem zwyczajnie zamraża i wyjmuje w dni ktorych nie ma zcasu na obiad:)))

Bogna pisze...

Jako że bardzo lubie gotować i poznawać nowe smaki, moja kuchnia jest bardzo różnorodna, ale tak najczęściej to robie róznego rodzaju makarony głównie na włoską nutę ale również orientalne z kurczakiem lub krewetkami, risotta, indyjskie curry (jestem wielbicielem curry i ogólnie przypraw jak cumin czy kolendra) a z dań tradycyjnych to pieczony kurczak z pieczonymi ziemniaczkami i mizerią, a także pierś z kurczaka w różnych wariacjach

lubewa pisze...

U mnie na stole gości najczęściej filet z piersi kurczaka ,który dobrze rozbijam ,w środek wkładam kawałek sera żółtego ,trochę wcześniej usmażonych pokrojonych pieczarek,trochę masła ,przyprawy, składam na pół, tłuczkiem delikatnie łączę brzegi i smażę w sezamowej lub zwykłej panierce.Do tego brązowy ryż i surówka z marchwi i jabłka. Pozdrawiam serdecznie :)

Anonimowy pisze...

Witam!
Piękne pudełeczko,
U Nas w domu, ze względu na to, że jesteśmy z mężem na diecie, najczęściej goszczą dania z kurczaka, pierś w przyprawach z warzywami, ryżem i odrobiną jogurtu naturalnego, bardzo lubimy tez krem z brokułów z czosnkowymi grzankami. A kiedy chce naprawdę rozpieścić drugą połówkę robię pierś nadziewaną suszonymi pomidorami - niebo w gębie. Polecam.
Izabella.com@interia.pl

Jola pisze...

Najczęściej gdy ja gotuję (bo ostatnio swój talent kulinarny uskutecznia głównie Szanowny Małżonek zwany Połówkiem), przygotowuję moje popisowe danie, czyli burek z mięsem. Powstał on z połączenia przepisu mojej przyjaciółki Serbki oraz przepisu znalezionego na jednym ze stron poświęconych bałkańskiej kuchni. Nie jest to bardzo skomplikowany przepis: potrzebne jest ciasto filo, dobre mięso mielone wieprzowo-wołowe, bulion i dużo przypraw (preferujemy aromatyczną wersję). Płaty filo przekładamy nadzieniem, potem myk do piekarnika i voilà! po godzinie mamy już pyszny burek! Serwujemy z jogurtem greckim.
Pozdrowienia! Jola
(aloj81@gmail.com)

Anonimowy pisze...

Na stole goszczą te obiady, na które ma smaczek mój narzeczony. Przeplatają się więc pomidorówka, pieczona karkówka, smażony kurczak. Najczęsciej jednak na pytanie co chciałbyś zjeść na obiad, słyszę: naleśniki :)
Myślę że jak zobaczy te pyszne pieczone ziemniaczki, to one będą gościły najczęściej w połączeniu z kurczakiem i zielonymi sałatami. Mniami :)

Mój e-mail: xmas-11@wp.pl

zainspirowana pisze...

u mnie chyba najczęściej pojawiają się zapiekanki :)
albo ziemniaki i jakieś mięsko, kiełbaska.
albo szpinak i makaron, czasem do tego mięsko mielone i sosy.
albo szpinak i sery.

brak czasu skutecznie programuje moje obiadki :) musi być prosto - brak talentu, i szybko - brak czasu :)

chętnie zgarnęłabym przyprawy :)
jestem akurat na etapie wieszania półeczki, na której pojawią się przypawy

Jolanta Szyndlarewicz pisze...

Na naszym stole najczęściej goszczą pierogi, czy to ruskie czy z kapustą i grzybami ...ale po prostu nasz kochane pierogi:) cóż z tego, ze pracochłonne:) choć ja mam na nie swój patent ....wieczorem robię farsz i kulki z farszu, a rano po prostu lepię pierogi ....i tak jakoś szybko się wówczas lepią:)pozdrawiam i zdrowia życzę:)

Anonimowy pisze...

Najczęstszym daniem jest makaron ze szpinakiem w sosie beszamelowym :) zdrowe, pożywne i szybki danie.


anna_staniak@wp.pl

Tina pisze...

U mnie również tradycyjnie schab zwijany w rulonik, a w środku szynka wraz z ziołami :-) Do tego ryż oraz sałatka z białej kapusty :) Pysznie i przede wszystkim zdrowo :-)

Anonimowy pisze...

Obiad.... hmmm... :)
Zupa krem z dyni, ziemniaków, marchwi (czasem również cukinii), mlekiem kokosowym na bazie bulionu warzywnego.
Drugie danie (u mnie zazwyczaj obiad składa się z dwóch dań:) ):
pierś z indyka pieczona z dużą ilością przypraw, ziemniaki w mundurkach z masłem czosnkowym i mieszanka sałat z tradycyjnym vinegret, do mięsa serwuje sos z sera blue chesse.
Ażżż głodna się zrobiłam.. ;)
Serdecznie pozdrawiam

Agnieszka
(agga_G@poczta.fm)

Brydzia pisze...

Koniecznie muszę spróbować Twojego przepisu:D
Danie, które dość często trafia na nasz stół to piersi z kurczaka w sosie miodowo- pomarańczowym.Obsmażone filety oraz pokrojone w grube plastry warzywa-cebula, cukinia i marchewka - także podsmażone włożyć do naczynia żaroodpornego i zalać sosem (mieszam sok wyciśnięty z 2 pomarańczy i 1 cytryny,dodaję skórkę otartą z 1 pomarańczy i cytryny, dodaję 4 łyżki miodu, 3 łyżki musztardy,1 ząbek czosnku,1 łyżeczkę imbiru oraz sól i pieprz do smaku). Piec ok.1 godz. w 200st. Podawać z ryżem lub pieczonymi ziemniaczkami! Naprawdę pycha,a zapach w kuchni niesamowity :D

kasica53 pisze...

U mnie rodzina najbardziej lubi takie tradycyjne jedzenie, więc może nie w każdy weekend, ale dość często pojawia tradycyjny rosół, a potem ziemniaczki, kotlecik z piersi kurczaka i sałatka, bądź zasmażana kapustka. Pozdrawiam i łapczywie patrzę na zestawik :)

Deilephila pisze...

Genialny zestaw!
Najlepsze są dania szybkie i "jednogarnkowe", bo czasu u mnie mało. Ale hitem jest lasagne, która zawsze pieczołowicie "układam" i makaron ze szpinakiem i serem pleśniowym i dużą ilością czosnku.

agulek pisze...

U nas niezbyt oryginalnie bo najczęściej robimy kotlety schabowe (koniecznie drobiowe),ale za to stosujemy cały wachlarz przypraw i ziół.Od klasycznego zestawu sól i pieprz przez curry i czosnek,a na ziołach prowansalskich skończywszy. Do tego ryż (ewentualnie ziemniaczki) i pomidorki ze śmietaną.
Pozdrawiam serdecznie :-)
agulek.4@wp.pl

Anonimowy pisze...

Makarony, a przede wszystkim szybkie aglio olio e peperoncino plus moje wszelkie modyfikacje tego dania :D

Pozdrawiam
karolina.zamerska@gmail.com

Anonimowy pisze...

Na upały (nawet te listopadowe) najlepsze jest pomidorowe gazpacho z kozim serem, podawane z grzankami z grilla. Do tego risotto z kawałkami kurczaka, szpinakiem, orzeszkami piniowymi i płatkami parmezanu.Teraz już grudzień, nieco chłodniejszy, więc dwa powyższe pyszne dania wyparła klasyczna hiszpańska tortilla. Moja rodzina najbardziej lubi wersję ze szparagami.Doszłam już do perfekcji w jej przewracaniu na drugą stronę. Bo wiadomo nie od dziś-złamana tortilla urąga sztuce.Pozdrawiam ciepło!

gossienka@poczta.onet.pl

zauberi pisze...

ciężko mi powiedzieć jakie danie obiadowe gości najczęściej, uczę się dopiero gotować i ciągle wprowadzam coś nowego do repertuaru, często pojawia się na pewno pizza :), czasami chili con carne

Anonimowy pisze...

Daniem obiadowym, które robię najczęściej jest gulasz wieprzowy. Przepis jest sprawdzony i wymaga tylko 5 składników: mięsa, cebuli, wody, soli i pieprzu. I wg mojego męża wychodzi lepszy niż u jego mamy.

(anna.komorowska9@gmail.com)

Agnieszka pisze...

Szaszłyki - warzywne, warzywno-mięsne, z rybą, najróżniejsze - pieczone w piekarniku, a do nich surówka i ryz :-)

Zuzia pisze...

super konkurs:)
Jeśli ja gotuję obiad to najczęściej jest to pieczona ryba w folii,plus do tego pieczone talarki(ziemniaczki) z suszona papryka i solą i mieszanką rozmaitych ziół.No i do tego albo warzywka pieczone również lub jakaś surówka, no albo domowe przetwórstwo:ogórki kiszone,w miodzie lub sos koperkowy:)

A Pani ziemniaczki po prostu płyną ku mnie z tych zdjęć!Jutro je robię na bank!

zuzabel@o2.pl

MALOWANY IMBRYCZEK pisze...

Cóż, u mojej mamy zawsze królował standardowy zestaw : ziemniaki, jakieś miesiwo i surówka. Ja jednak tak bardzo nie lubię takich zestawików, że zawsze sama coś innego wymyślę :)

Obecnie więc, najczęściej na obiad gotuję zupę lubczykową...mocno przyprawioną, z pokrojonym jajkiem, pietruszką i koniecznie makaronem - jestem mega przeciwniczką zup z ziemniakami - nie lubię, są dla mnie nudne - ot zwykły "zapychacz".

Do lubczykowej dodaję najczęściej fantazyjne makarony - szpinakowy, pomidorowy itd = czyli zazwyczaj kolorowe lub razowe - z mąki ekologicznej, orkiszowej lub żytniej...mniam.

Taka zupka jest bardzo sycąca, rozgrzewająca i TEN smak! Nic nie zastąpi boskiego smaku lubczyku... ^^
--------
A gdy zabraknie lubczyku, dobrą alternatywą jest zupa dyniowa - co roku kupuję dynię, pakuję w słoiki i o każdej porze mogę się cieszyć dyniowymi smakołykami:zupą, ciastami, konfiturami itd :) Od biedy może być też kurczak w sosie cytrynowo-jogurtowym z dużą ilością zieleniny :) pyszności!

Anonimowy pisze...

Jeśli chodzi o danie obiadowe, które dość często gości na moim rodzinnym stole to pyzy podawane ze szklanką mleka. Jednak to nie są takie zwykłe pyzy, które można dostać w postaci mrożonego produktu w sklepie. To pyzy o podłużnym kształcie, niczym łezki. Jędrne, ale nie twarde. Taka trochę mieszanka kujawsko-dolnośląska, powstała w wyniku mariażu tradycji babci i dziadka. Niektórzy mówią, że to danie mało wyrafinowane, ale dla mnie to powrót do smaku błogiego dzieciństwa oraz wspomnienie ukochanego i jedynego dziadka, który mawiał, że talerz pyz to raj dla podniebienia.

Martyna

stefanska.martyna@gmail.com

ania.n pisze...

Wspaniale przyprawy:)
ania_reg@poczta.onet.pl

ania.n pisze...

ach zapomnialam dodac ze u mnie najczesciej kroluje makaron spagetti z mielonym miesem sosem pomidorowym i serem:)
ania_reg@poczta.onet.pl

Anonimowy pisze...

W Moim domu najczęściej przygotowywane są różnego rodzaju kolorowe sałatki warzywne skropione oliwą, octem i cytryną oraz łosoś pieczony w tymianku,bazylii z dodatkiem cytryny lub limonki.
Zdrowo i pysznie:)!!!
magmi90@op.pl

aga pisze...

uwielbiam pieczone ziemniaczki i nastepnym razem wyprobuje z dodatkiem fety, bo zapowiada sie naprawde smakowicie:)

ja czesto przygotowuje bitki wieprzowe lub wolowe w sosie chlebowym. To danie jest naszym ulubionym:) Sos z razowego chleba na zakwasie, z niewielkim dodatkiem musztardy i ogorkow kiszonych smakuje naprawde wysmienicie. Az sama nabralam smaku:)

Fasola pisze...

U nas główne danie obiadowe zmienia się z porą roku. Ostatnio na naszym stole królują zupy: cebulowa, brokułowa z serem, pomidorowa ze świeżą bazylią... Ostatnim hitem jest zupa z książki Heidi Swanson: z soczewicą, mlekiem kokosowym i palonym masłem. Pycha! Idealna na chłodne dni :)
mail: fasola20@wp.pl

Zuza pisze...

u mnie najczęściej goszczą wszelakie gulaszo-potrawki warzywne :) nie mogę bez nich żyć! ;-)

Anonimowy pisze...

Wstaję rano i gotuję 2 woreczki kaszy gryczanej. W między czasie zbieram się na zajęcia/do pracy. Jeśli starczy mi czasu to podczas przygotowywania śniadania kroję cebulę i papryczkę chili w kostkę. Po powrocie wyjmuję z lodówki biały ser, mieszam go z solą, pieprzem, cebulą, papryczką i jajkiem. Na dno naczynia żaroodpornego daję połowę kaszy gryczanej, uprzednio wymieszanej z jajkiem i słodką papryczką w proszku, na to twaróg, na to kasza. Na mojej połówce na twaróg kładę pokrojone w plasterki pomidory, Adaś tego nie lubi, wg mnie ożywia smak. Czasem do twarogu wrzucę czarne oliwki, czasem trochę czosnku, wszystko zależy od smaków. Gotową układankę zalewam jogurtem, posypuję papryką słodką i zapiekam około 20 min. W tym czasie szybka sałatka, parzenie herbaty, wskoczenie w dres i miłe popołudnie można zacząć.
martynatwardy@gmail.com

Anonimowy pisze...

w moim domu obiad musi byc smaczny, zdrowy i szybki :)
jedną z ulubionych potraw moich dzieci jest zapiekanka ziemniaczana z brokułami i serem feta
a robię to tak ....
gotuje ziemniaki z mundurkach
gotuję brokuły
w naczyniu do zapiekania mieszam:
ugotowane obrane ziemniaki pokrojone w grube plastry, rózyczki brokul, opakowanie sera feta z calą jego zawartościa ( koniecznie z arla, taki w zalewie , z oliwkami) do tego najlepiej 2 rodzaje sera zółtego pokrojonego w kostkę i kilka zabków czosnku z zalewy .....to wszystko trzeba jeszcze popieprzyć i posolić i do piekarnika
smakuje świetnie :) polecam i życze smacznego

dolores-81@o2.pl

Anonimowy pisze...

w moim domu obiad musi byc smaczny, zdrowy i szybki :)
jedną z ulubionych potraw moich dzieci jest zapiekanka ziemniaczana z brokułami i serem feta
a robię to tak ....
gotuje ziemniaki z mundurkach
gotuję brokuły
w naczyniu do zapiekania mieszam:
ugotowane obrane ziemniaki pokrojone w grube plastry, rózyczki brokul, opakowanie sera feta z calą jego zawartościa ( koniecznie z arla, taki w zalewie , z oliwkami) do tego najlepiej 2 rodzaje sera zółtego pokrojonego w kostkę i kilka zabków czosnku z zalewy .....to wszystko trzeba jeszcze popieprzyć i posolić i do piekarnika
smakuje świetnie :) polecam i życze smacznego

dolores-81@o2.pl

Anonimowy pisze...

Kapusta + karkówka + śliwki suszone + papryka + sos cebulka-keczup-miód, 2 godziny do pieca i obiad jak marzenie! Uwielbiamy szczególnie wyjadać skorupkę, która powstaje z wierzchu po posmarowaniu sosem - pyycha :)

patrycja.galecka@gmail.com

pinkcake pisze...

Najczęściej to kasza. Jaglana, gryczana, jęczmienna. Jako drugie danie, dodatek do drugiego dania lub też pierwszego jako składnik sałatki. Zawsze z dużą ilością ziół;)

Anonimowy pisze...

Mimo że staram się mocno urozmaicać codzienne obiady to wszelkiego rodzaju makarony wkradają się na stół prawie codziennie ;) Najczęściej z jakąś szybką pastą którą robi się w czasie gotowania makaronu bądź w postaci sałatki. Ostatnio króluje u mnie spagetti z kurczakiem i ananasem ;)
Ewelina
ewelina.wiercioch@gmail.com

Scrap Art Kati pisze...

U nas zdrowo i dietetycznie :)
Gotowana pierś z kurczaka (na wodzie z solą ziołami prowansalskimi). Filety o drubości do 2cm gotuję ok. 4 min., by nie były suche. Do tego gotowana soczewica - na tej samej wodzie. Jedynie dodaję kostkę rosołową cielęcą i trochę magi.
Surówka w zależności od nastroju - raz buraczki, innym razem mizeria z ogórków z jogurtem naturalnym - PYCHOTA.
Pozdrawiam ciepło - super konkurs!

ewa pisze...

w moim domu podstawa obiadowa kazdego dnia jest zupa. sa ta przerozne zupki czasem krem a czasem rosołek. natoniast na drugie danie przewaznie staram sie urozmaicic potrawy sa to zazwyczaj ryki z zieniaczkami badz ryzem z salatka lub surowka domowej roboty przenigdy sklepowa.

Anonimowy pisze...

U nas dominuja zupy, w szczegolnosci pozna jesienia i zima, teraz szczegolna miloscia darzymy dynie! Drugie danie, bardzo roznorodnie, dosc czesto pojawia sie salata w winegretem, mieso lub ryba oraz ziemniaczki.

elwirajulita@interia.pl

krokodyl pisze...

Świetny pomysł z fetą. Skorzystam :-) P.S. U nas najczęściej spaghetti z pomidorowym sosem, bo jest to danie szybkie do zrobienia, zawsze posiadamy potrzebne do niego składniki i za każdym razem wracają puste talerze. Jest to więc obiad - pewniak. I mąż umie je robić. :-)

kasandra_85 pisze...

Mniam, mniam:)). Ale narobiłaś mnie apetytu tymi ziemniaczkami.

U mnie w domu najczęściej goszczą potrawy z kurczakiem w roli głównej. Pieczony, duszony, w sosie słodko-kwaśnym lub zapiekany w panierce z sezamu o tylko początek. Ja osobiście najbardziej lubię kurczaka marynowanego w ziołach i pikantnych przyprawach a potem pieczonego. Dodaję do tego mix warzyw z woka plus ryż i tak pałaszuję:). Naprawdę smaczna potrawa i baaardzo sycąca.

Pozdrawiam!!
kasandra-85.blogspot.com

Anonimowy pisze...

Na naszym stole bardzo czesto pojawiaja sie podudzia/ udka/ nozki prosto z piekarnika. Moj M. najpierw je lekko gotuje zeby byly soczyste, nastepnie przygotowuje mieszanke rozncyh przypraw polaczona z miodem i sokiem z cytryny. Miesko marynuje sie w lodowce przez jakis czas i trafia do piekarnika. Najlepiej smakuje albo z kromka pysznego swiezego chlebka albo z ryzem i salatka z ogorkow i pomidorow z hogurtem. Mniam. Wlasnie wczoraj mielismy na kolacje, a dzis pozostalosci mam na lunch w pracy :))) Dorota
dorota.karolik@yahoo.pl

Only Beautiful Things pisze...

Niezawodny, energetyczny posiłek na każdą porę roku to w moim domu krem brokułowy. W sezonie przygotowuję go ze świeżych, zimą z mrożonych brokułów. Przepis jest banalny: jeden brokuł oraz dwa średnie ziemniaki pokrojone w kostkę gotuję z wywarze warzywnym. Gdy składniki zmiękną, dodaję przyprawy w zależności od tego, na co mam ochotę, oraz miksuję. W zimie, do już ugotowanego kremu,a przed zblendowaniem, bardzo często dodaję 2 ząbki czosnku, pęczek natki pietruszki oraz klika listków bazylii - jest świeżo i bardzo zdrowo. Podaję sam lub czosnkowymi grzankami z czerstwego chleba. Już sam widok tego pysznego kremu poprawia nam nastrój :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałych kulinarnych przygód!

Natalia pisze...

przydałyby mi się taaakie przyprawy :)

U mnie najczęściej gości makaron z sosem szpinakowym :) Oczywiście w różnych wariacjach makaronowych i przyprawowych :) Ale zawsze się sprawdza -jest szybko, pysznie i zdrowo :)

Pozdrawiam!

Magda B. pisze...

Spaghetti, wstążki lub gniazdka z zielonym pesto z bazylii lub czarnym pesto z oliwek albo z czerwonym suszonych pomidorów plus koniecznie oliwa z oliwek, pieprz czarny i czerwony, sól, czosnek, parmezan i listki bazylii :)

Anonimowy pisze...

Co jemy na obiadek :)


W moim domu jada się najczęściej dwa dania : męskie i żeńskie :)
Danie męskie to kurczak pieczony na blaszce w całości marynowany 24h w oliwie z przyprawami (curry, chili, papryką, majerankiem, dużą ilością czosnku, octem winnym, sosem sojowym i oczywiście miodem) . Kurczaczek jest podawany z podgotowanymi a później pieczonymi razem z kurczaczkiem na blaszce ziemniakami posypanymi dużą ilością mielonego pieprzu , papryki i majeranku do tego sałata masłowa z sosem śmietanowo-czosnkowym:)
Danie żeńskie: makaron rurki z kurczakiem z duszonymi pieczarkami w sosie śmietanowym z curry i czosnkiem z dużą ilością zielonej pietruszki :)


Ehh aż mi ślinka cieknie

pozdrawiam serdecznie z południa Polski
Aga :)
mój meil : mondzia00@poczta.fm

mlynkiwkuchni pisze...

hmmm, najczęściej to chyba naleśniczki!pozdrawiam:)

sylwiasil pisze...

pomidorowa z ryżem i łosoś pieczony + sałatka

Olena pisze...

Ostatnio, ze względu na sezon, królują pierogi. Dziś będziemy kleić te z kapustką i grzybami. A ziemniaki właśnie siedzą w piekarniku. Będzie późna, niezdrowa ;) kolacja z pieczonym kurczakiem i sałatką z grillowanego bakłażana. Pierogowe pozdrowienia!

Hania-Kasia pisze...

U mnie ostatnio najczęściej przyrządzanym daniem obiadowym jest tajskie curry w różnych wersjach, zależnie od tego, co mam akurat w lodówce. Jeśli mam chęć na obiad po polsku, robię najczęściej kotlety mielone z ziemniakami i mizerią.

Anonimowy pisze...

U mnie najczęściej ziemniaki, cukinia, papryka pokrojone w kostkę, potraktowane tak jak ziemniaki w Twoim przepisie (a więc oliwa i przyprawy dowolne) i upieczone z czosnkiem i cząstkami cytryny.
czajkowskatarzyna@gmail.com

Joanna pisze...

Najczęciej króluje zapiekanka makaronowa z brokułami, szpinakiem, czerwoną fasolą oraz mnóstwem ziół i przypraw, których dobór zależy od dnia i nastroju. Znika szybciej niż można przypuszczac.

Anonimowy pisze...

Zapiekanki ziemniaczane w różnych wersjach, np. pieczarki, jajko, kiełbaska itp. Do tego zawsze masa przypraw:)
Pozdrawiam:)

poprostumagda@o2.pl

Anna W. pisze...

no cos dla mnie :)
u nas właśnie bardzo często goszczą takie oto ziemniaczki, koniecznie z tymankiem i czosnkiem. Zmieniaja się dodatki.
U nas też nigdy nie zostają :)

mamiszcze pisze...

Ostatnio najczęściej na obiad bywa "zapiek" (nazwa mojego syna...). Podsmażam mielone mięso, zdejmuję z patelni i dalej smażę co wpadnie w ręce - koniecznie pokrojoną cebulę i posiekany czosnek, a do tego pieczarki, papryka, seler naciowy, cukinia,brokuły, gotowane ziemniaki - oczywiście nie wszystko naraz. Dodaję usmażone mięso, a potem rozpuszczam w tym ze dwa serki topione, no i sól,pieprz, papryka i inne zaleznie od dodatków...
Smacznego

Pusty kociołek pisze...

W związku z tym, że mąż jest zdecydowanie mięsożerny :), najczęściej na naszym stole gości schabowy, w rozmaitych postaciach - w płatkach migdałów, w płatkach kukurydzianych, tylko w jajku, bywa też w wersji standard, czyli w jajku i w bułce. Kotlet zdecydowanie w asyście ziemniaków gotowanych na parze, posypanych koperkiem lub majerankiem (w zależności od nastroju), czasami zapiekanych w piekarniku w postaci talarków, czasami takich pięknych cząsteczek jak u Ciebie:) Ostatnimi czasy, czyli jako że mamy sezon kapusty kiszonej, to bardzo często jest to główny składnik surówek podawanych do obiadu. Wychodzi na to, że bardzo polski ten nasz obiad, ale zimową porą chyba taki musi być:)

mamiszcze pisze...

Zapomniałam dodac, że oczywiście chciałabym wylosować zestaw przypraw

Ogród Biżuteryjny pisze...

Przepis na ziemniaki superowy !
W kwestii niedzielnego obiadu, t najczęściej u nas jest ratatouille, pieczone medaliony z indyka lub szaszłyki z kurakiem , różne sałaty pomieszane w jednym olbrzymim półmisku, do tego kluski śląskie (takie z dziurką w środku) albo kasza gryczana (nikt za tym nie przypada,a le że zdrowa to wciskam domownikom ;-)
Z deserami sprawa ma się już inaczej, bo tu puszczam wodze fantazji i z reguły na moich "myszkach doświadczalnych" wypróbowuję co chwila jakiś nowy przepis. Ostatnio był to ptasie mleczko z podkładem z Delicji, ale zrobione w formie na muffinki.

Pozdrawiam

PoliMatka pisze...

U nas dania są różne - od typowo polskich, jak schabowe, poprzez kuchnie świata, ale jedna potrawa jest niezmienna - rosół. A to za sprawą mojej prawie dwuletniej córeczki, która już od niedzielnego ranka domaga się, aby na stół wjechały "kluchi". "Kluseczki chcesz" - oznajmia dziecko, a ja wiem, że czas na aromatyczny rosół na wiejskiej kurce, z mnóstwem warzyw, zielem angielskim, listkiem laurowym, a czasem, na rozgrzewkę, z imbirem. No i oczywiście "kluchi". pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Na moim stole najczęściej gości zupa pomidorowo-paprykowa. Prawdę mówiąc, odżywiam się głównie tą zupą i sernikiem. I dobrze, bo zupa jest i zdrowa i smaczna i dość szybko się ją robi, pod warunkiem, że gdzieś pod ręką poniewiera się wcześniej zrobiony bulion (śmierć kostkom rosołowym!). A robię tak: dużą czerwoną paprykę duszę na oliwie z dodatkiem dużej cebuli (lub 2 średnich) i 2 ząbków czosnku. Dosypuję ulubione przyprawy, w tym ukochaną ostrą paprykę lub dodaję posiekaną papryczkę, wlewam bulion, gotuję około 5 minut. Następnie dodaję pomidory z puszki z zalewą (ok. 750 ml), czasami, gdy mam ochotę, dorzucam czerwoną fasolę z puszki, tę już bez zalewy, wrzucam posiekaną bazylię (można zastąpić suszoną) i lubczyk, jeśli mężczyzna pod ręką :D, a po krótkim podduszaniu miksuję ręcznym blenderem. Sposób podawania zależy od fantazji: czasem ciepła bagietka, czasem paluchy z ciasta francuskiego z kminkiem... co komu przychodzi na myśl i język.

e-mail: liisa.valo@gazeta.pl

Anonimowy pisze...

Ostatnimi czasy najczęściej gości u mnie na stole smażony serek camembert z żurawiną i frytki...
Pozdrawiam
anuskap@op.pl

Anonimowy pisze...

Przepis świetny,ale niestety mój piekarnik jest tak stary, że max 190st. z siebie wydobywa. Jak na wiosnę go wymienie-przepis wypróbuję. Natomiast obecnie ziemniaki w ziołach zapiekam w formie czipsów(moja córka je uwielbia!)

U mnie ostatnimi czasy na wspólny obiad(który jest tylko w niedzielę) robię karczek w ziołach zapiekany z warzywami i serem,przykryty majonezową kołderką. Sycące i pyszne.

Ponieważ dopiero zabieram się za stworzenie własnego bloga mój mail: izulka882@wp.pl

Pozdrawiam!

anials pisze...

W ten sposób co ziemniaki traktowałam ostatnio dynię piżmową, ale pomysł z dodatkiem fety muszę wypróbować.
U nas na obiad ostatnio gulasz w typie kawarmy (z różnorodnymi jarzynami nie całkiem rozgotowanymi), a przede wszystkim gęsta, rozgrzewająca zupa pomidorowa z rozmarynem i czosnkiem, mniem!
Pozdraiwam
Ania

ulcik pisze...

u mnie najczęściej gości mój ukochany makaron z sosami wszelakimi lub ulubione mojej rodziny mięsa z woreczka z domowymi przyprawami a do tego ziemniaki z piekarnika lub frytki :)

Anonimowy pisze...

W moim domku częstym posiłkiem jest lekko zmodyfikowany obiad mojego dzieciństwa, który w tamtych czasach przez wiele lat królował tylko na domowym niedzielnym stole. Mianowicie: buraczki kiedyś tylko zasmażane i podawane na ciepło, ale teraz ugotowane i starte na grubej tarce oraz doprawione do smaku odrobiną cukru, soli i sokiem z cytryny, podawane na zimno
wraz z ziemniakami ugotowanymi w całości żeby cały ich smak nie uciekł do wody, a następnie ubite na puszystą masę, którą obowiązkowo muszę ułożyć na talerzu łyżką stołową formując tzw. falę i następnie polać stosikiem powstałym z kurczaka przyprawionego czosnkiem, papryką, pieprzem i solą kiedyś smażonego na patelni ale teraz upieczonego w piekarniku z jabłkami pokrojonymi w ćwiartki. Nie jest to obiad oryginalny albo wyszukany niemniej często gości na moim stole nie tylko przez wzgląd na to, iż wszystkim domownikom smakuje, ale też z sentymentu :-).

Pozdrawiam KAŚKA
katarzyna.d@vp.pl

Anonimowy pisze...

Najczęściej na naszym stole goszczą sałatki... w postaci różnych wariacji na ich temat... rukola, roszponka, cykoria, masłowa, lollo, rzymska... w połączeniu z łososiem, tuńczykiem, wędzonym pstrągiem, mozzarellą, serem feta, twarogiem, kukurydzą, papryką, pomidorami, oliwkami, owocami pomarańczy, kaki, ananasa i granatu... a do tego dressing - francuski, jogurtowy, cytrynowy, balsamiczny... no i najważniejsze - PRZYPRAWY! Uwielbiam nasze sałatkowe wariacje!

ewelina.jaroszczuk@gmail.com

Anonimowy pisze...

dla mnie najlepsze na obiad są placki ziemniaczane, a z zup - rosół ze swojskim makaronem,
a przyprawy byłyby jak znalażł do świątecznych dań... :)

zielonykogut@o2.pl
Kasia

Ania pisze...

Chętnie się zapiszę na konkurs.
W moim domu z zupek najczęściej jest pomidorowa, przyprawiona imbirem, papryką i bazylią. Pomidorową możemy jeść codziennie. Na drugie danie, jak się zastanowić, to królują chyba pierogi, z przeróżnym farszem. Ja lubię z serem, kaszą gryczaną i miętą - jak na Lubliniankę przystało.
***
Ziemniaczki pyszności, można zjeść monitor.

Anonimowy pisze...

U mnie bardzo często gości leczo. uwielbiam

Anonimowy pisze...

U mnie najczesciej gości leczo. uwielbiam

bernadetta.bajor@wp.pl

Anonimowy pisze...

kroje piersi z kurczaka w kostke obsypuje przyprawami kamis pieprz ,majeranek smaze na oleju,potem na tym samym oleju smaze pora i cukinie drobno pokrojone a potem mieszam razem dodaje ziola prowansalskie.jadziapu@gazeta.pl

Anonimowy pisze...

Gulasz wieprzowy z cebulką, z pieczarkami lub -jeśli są- z grzybami leśnymi; podany z tradycyjną kaszą gryczaną, na wierzchu kaszy łyżka masła, a obok ćwiartki kiszonego ogórka. W dzieciństwie nienawidziłam tego dania, teraz je kocham. Często zmieniam przyprawy i dodatki do sosu (śmietana, zaklepka, zasmażka, koncentrat pomidorowy, itp.), czasem dodam ekstra warzywo lub mięso zmienię na inne, ale idea dania jest bez zmian: po domowemu, szybko, tanio, lecz smacznie i do syta. No i po polsku, bez udziwnień, bo po co?
karlitka@interia.pl

Iw pisze...

Moje danie obiadowe, ulubione przez rodzinę to kostki z kurczaka - pierś krojona w kostkę i marynowana w miodzie, cytrynie, soli, ziołach do drobiu Kamis oraz czosnku z oliwą. Po pół godzinie piekę na patelni na rumiano. Robi się glazurka i smakuje bosko. Najlepiej z zieloną sałatą. Pycha

ABily pisze...

curry z ciecierzycą, kalafiorem , dynią, pomidorami z puszki doprawione mieszanka ziół oraz mleczkiem kokosowym, podane z ryżem przygotowanym w zależności od nastroju. Sycące i zawsze starcza na dlużej:)No ale nie wiem czy mielismy podac przepis czy tylko wymienić nazwę:)

Alina pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

U mnie w domu na obiad robię najczęściej makaron spaghetti w sosie curry z duzą ilością posypanym na wierzchu serem Grana Padano.

maglip12@wp.pl

Aciri pisze...

Najczęściej bywa u nas spaghetti bolognese:)

Joanna_26 pisze...

Najczęściej gości u nas danie, które od pokoleń wszyscy w naszej rodzinie uwielbiają a którego nauczyła mnie moja prababcia - są to flaczki z kurzych żołądków i naleśników. Dla chętnych spróbowania pysznych flaczków gdyby wam się nudziło to podaję przepis i mówię głośno NAPRAWDĘ WARTO :
70 dkg żołądków kurzych
5 marchewek i pietruszek
1 seler
1 cebula
2 kostki rosołowe
wegeta, pieprz, sól, papryka słodka i ostra, majeranek, ziele angielskie,
5-7 naleśników usmażonych na wodzie
Żołądki obgotować ok. 20 min. wypłukać i pokroić w paseczki. Wstawić do gotowania. Dodać łyżkę wegety, pieprz i kilka sztuk ziela angielskiego. Po 30 min. dodać włoszczyznę pokrojoną w paseczki i majeranek. Gotować do miękkości. Pod koniec dodać kostki rosołowe. Zrobić zasmażkę - usmażyć mąkę na brązowo i dodać do niej pokrojoną w kosteczkę cebulę, chwilkę podsmażyć razem. Dodać do zupy, wymieszać, doprawić solą, pieprzem, papryką wedle uznania. Wrzucić pokrojone w cienkie paseczki naleśniki i zamieszać. Paluszki lizać :)

Joanna
kabanos_25@onet.eu

Gosia pisze...

Jako zdeklarowany mięsożerca na obiad przyrządzam zwykle kurczaka z dodatkiem rozmaitych ziół. Do tego warzywna sałatka w zależności od pory roku i czego chcieć więcej :)))

Anonimowy pisze...

Ja to najczęściej w tygodniu robię szybki obiadek, co mi się nawinie w lodówce, bo nie mam wiele czasu.

Ale niedzielny obiadek musi być super: kurczak lub indyk (w różnej postaci) + kluski śląskie + sos + buraczki lub inna surówka = pychota :)) no i oczywiście rosołek na kości.

A konkurs jest kuszący, więc wstawiam komentarz.

Pozdrawiam: delfin123-84@o2.pl

NyuChii pisze...

To zabawne dziś właśnie jadłam pieczone ziemniaczki :)
Jenak dodaje troszkę inne przyprawy.

Z powodu tego, że nie lubię czerwonego mięsa najczęściej na stole u mnie gości pierś z kurczaka (w różnych postaciach od dodania do sałatki poprzez kotlety kończąc na chińszczyźnie) , spaghetti albo mielone ale to zazwyczaj jak jem z kimś bo tak to pieczone ziemniaczki i jajko sadzone albo jakieś sałatki :)

Anonimowy pisze...

Na obiad na codzień nigdy nie szukam czegoś wyszukanego, chcę by było prosto, smacznie, domowo, swojsko, Wykwintym daniem trzeba się delektować, i nie zawsze trafia nam w gust, nie mówiąc o najedzeniu się ;) podaję więc rosół, ze świeżo mielonym pieprzem ziołowym i listkiem laurowym (taki na porze, selerze, marchewce, jednym udku kurczaka, pietruszce -mmmm i z dodatkiem kostki rosołowej wołowej - sztuk jeden na 6 litrów bulionu), na drugie danie ziemiaczki gotowane na wodzie, potem odcedzone - tłuczone z ziołami prowansalskimi, łyżką masła i podane na talerzu za pomocą łyżki do lodów (wychodzą fajne kulki), udko kurczaka z zupy posypane przyprawą złocistą to kurczaka obsmażone na łyżeczce oliwy z łyżeczką masła i mizeria z sosem do mizerii. Prosto - i zwyczajnie.Ale to najbardziej kocham. A Kamis??? nie wyobrażam sobie życia bez niego, i nie piszę tylko po to by wygrać, choć byłabym szczęśliwa ;)

http://bubasinski.pinger.pl

buba-sinski@o2.pl

Kasik pisze...

U nas daniem, na które zawsze pod ręką znajdą się składniki jest spaghetti. A z czym to już od wyobraźni i zawartości lodówki zależy; najbardziej ulubione jest to z pomidorami (najlepiej świeżymi), kaparami, serkiem mascarpone.

Pozdrawiam

PS. A jutro testuję pierozki z soczewicą.

Anonimowy pisze...

Jako, że jestem studentką i miłośniczką gotowania to nie mam zbyt dużo czasu w tygodniu żeby upichcić sobie coś pysznego, co potrzebuje czasu żeby stać się pysznym, wyjątkowym daniem. Dlatego znalazłam alternatywę - w niecałe 40 minut potrafię zrobić coś zarówno pysznego jak i zdrowego i równie pięknie wyglądającego :)

Jak to robię ;) :
na patelni i oliwie z oliwek podsmażam kawałki piersi kurczaka z przyprawą do kurczaka (w zależności jaką mam pod ręką), następnie do naczynia żaroodpornego wkładam plastry ziemniaka ok 1cm, plastry czosnku, grube plastry marchewki i posypuję troszeczkę słodką i ostra papryką oraz solą. Następnie polewam oliwą z oliwek. Na to kładę wcześniej podsmażone kawałki piersi kurczaka, grubsze kawałki cukinii, czasami troszeczkę żółtej i czerwonej papryki (jeśli akurat mam na nie ochotę)pokrojone w kostkę, czasami dodaję jeśli mam akurat w domu pieczarki następnie na to wszystko kładę "pierzynkę szpinaku" no dobra "grubą pierzynkę szpinaku bo go uwielbiam! ;)". Przykrywam naczynie i wkładam do piekarnika na ok 30 min na ile stopni to nie podam bo mam piekarnik gazowy i jest numeracja 1,2,3... i zawsze wybieram największy płomień i od czasu do czasu kontroluje co się dzieje w naczyniu :).
Po około 35 minutach wkładam do naczynia pokrojone plastry świeżego i bardzo soczystego pomidora i na sam koniec duuuużo startego żółtego sera i zapiekam bez przykrycia. Efekt końcowy mmmmmm pycha! Apetycznie wygląda! Mimo, że przepis wygląda na skomplikowany i długi to wbrew pozorom jest to bardzo proste i szybkie danie dlatego często gości na moim stole! ;)

Pozdrawiam serdecznie,
aknilae@gmail.com

Ela 17 pisze...

ja takze sie zapisuję u mnie nie ma obiadu bez ziemnaków,prowadzę tradycyjną slaską kuchnię a w uroczystosci ślaskie kluski i czerwona kapusta.Uzywam przypraw KAMIS

vesna pisze...

Najczęściej na moim stole gości coś szybkiego, bo niestety obiad jem w biegu miedzy zajęciami, a pracą, więc najczęściej jest to ryż/makaron z warzywami:)

Anonimowy pisze...

Witam,
u nas ostatnio często na stole pojawia się kurczaczek podsmażony z cebulką, marchewką i groszkiem, z kaszą jaglaną i ziołowymi przyprawami. Zdrowo i pysznie:)
Ewa
ewaburak.wro@gmail.com

vesna pisze...

Najczęściej na moim stole gości coś szybkiego, bo niestety obiad jem w biegu miedzy zajęciami, a pracą, więc najczęściej jest to ryż/makaron z warzywami:)

Mój mały świat lalek... pisze...

ze względu na notoryczny brak czasu u mnie na stole lądują zawsze jakieś szybkie dania, ale nie, nie...nie takie ze słoika.... najczęściej króluje pierś z kurczaka, lub indyka robiona na wiele sposobów, oraz dania makaronowe...
Mój mail edka777@o2.pl

martula pisze...

Najczęściej?! Mogę powiedzieć, że najczęściej na stole jest coś pysznego, ale "najczęstsze danie" to już w moim przypadku oksymoron. Jestem młodą kucharką-amatorką, poznaję nowe smaki, zapachy, czasem próbuje odtworzyć smaki dzieciństwa. Tyle jest wspaniałych potraw do zjedzenia, nie ma czasu na powtórki!

mar(r)i pisze...

na naszym stole najczęściej można znaleźć wszelkie postacie piersi z kurczaka-od zwykłych kotletów, po te mniej zwykłe-w sezamie, w miodzie, w musztardzie, po chińsku, z kukurydzą i majonezem, w ziołach prowansalskich (najczęściej podane... z pieczonymi ziemniaczkami-kupujemy je w paczkach, a po upieczeniu polewamy masłem)
. Poza tym uwielbiamy wszelkie postacie wątróbki drobiowej :)
mój e-mail: marimysz@gmail.com

Beakie pisze...

Aby pozostać w konwencji zmniakowej o tej porze chętnie mającymi sie ziemniakami w mundurkach podawanych z gzikiem czyli twarogiem ze szczypiorkiem i koniecznie czosnkiem a i śmietaną najchętniej zakazana choć trudno ja dostać :)

Beakie@wp.pl

Katarzyna Górska pisze...

Witam, U mnie w domu najczęściej bo bardzo lubimy tą zapiekankę to ziemniaki uprzednio ugotowane i pokrojone w talarki z pokrojoną na kawałeczki szynką parmeńską lub podsmażoną wcześniej piersią kurczaka w ziołach i przyprawach w paseczkach jak i również z różnymi warzywami czy to papryka, fasolka szparagowa, pomidorki koktajlowe i inne wspaniałości zapieczone pod rozbełtanymi jajami, tak tylko, żeby wszystko zlepić w całość. Mmm... Pycha.
Uwielbiamy też domowe tortille z różnymi dodatkami :)

Anonimowy pisze...

częstym daniem na naszym stole to pierogi z mięsem, mój mąż je uwielbia
oraz wszelkiego rodzaju zapiekanki ziemniaczane :)pozdrawiam Basia
martha123@interia.pl

Anonimowy pisze...

U mnie na obiad najczęściej - ratatuj (w wersji eleganckiej, oryginalnej, francuskiej - ratatouille); bakłażan, cukinia, papryka, pomidory, cebula, czosnek, zioła, przyprawy - pycha! W wersji extra warzywa najpierw przysmażam na patelni grillowej.
Ustawiam się w tej dłuuugiej kolejeczce po przyprawy:-)
Pozdrawiam - Aldona
(lisio44@gazeta.pl)

Jo pisze...

Hmm, u nas w tygodniu gotuje mąż, więc króluje smak włoski: makarony i pizze w równych aktach, weekendy są moje, więc wtedy pora na pieczone ziemniaki, pieczeń i rukolę dla kolorystycznego i smakowego kontrastu ;)

Anonimowy pisze...

Rosół, rosołek, rosołeczek...
uwielbiamy ten tradycyjny na drobiu z warzywami (aż słodki od marchwi), szczyptą soli i pieprzu...
ten orientalny z odrobiną papryki, chili, cynamonu, imbiru mocno rozgrzewający (szkoda, że za oknem nie ma prawdziwej zimy). Po pracowitym dniu odpręża i pozwala choć na chwilę przywołać zapachy, smaki z domu rodzinnego, mamę która woła z kuchni dużoooo marchwi? Takkkk..., mamo dużoooo!!
My też robimy zapiekane ziemniaczki, które już dawno wyparły tradycyjne frytki. Czasem zdarza mi się lekko je obgotować w osolonej wodzie (7-10min.) i następnie zapiec w piekarniku z bukietem różnych ziół. Już wiem co będzie jutro na obiad. :)
Gdy brakuje czasu eksperymentujemy z „makaron na 1001 pomysłów”. 2-3 składniki, zioła świeże lub suszone i tak zwany przegląd lodówki. Przyprawy marzenie.
Pozdrawiam Ania :) abobus@vp.pl

Anonimowy pisze...

Wszystko co mi ugotują jak wracam głodna to zjadam na obiad;-)ale najpyszniejszą potrawą na świecie są smażone kapelusze grzybów suszonych i ugotowanych,otoczone w mące. Tego nie pobije żadna potrawa, mówię Wam, spróbujcie na święta.
corsa42@o2.pl

niebieskości pisze...

A ja lubię parowańce ze śmietaną i borówkami amerykańskimi :)Ale najlepsze robi moja mama :)
Pozdrawiam, Agnieszka

Anonimowy pisze...

Najczęściej u mnie w domu jest makaron, bo lubie makaron w każdej postaci, choć najbardziej z sosem pesto oraz zapiekankę makaronową.
pestka 210@wp.pl

Sweet housewife pisze...

U mnie najczęściej króluje pieczony schab mojego Taty. Jego receptura jest ściśle tajna, ale na pewno ma mocno aromatyczną marynatę z dodatkiem bazylii, czosnku, tymianku i ananasa. Naprawdę świetnie się to komponuje ze sobą. Do tego zawsze puree ziemniaczane z masełkiem i sałatka ze świeżych warzyw - tu też bywają często różne kombinacje. Te obiady uwielbiam, zazwyczaj do tego Barszcz z uszkami mojej babci na pierwsze danie i miejsca brak na deser. <3 Lubię te niedzielne obiadki!

gagipa pisze...

ostatnio najczęściej robię domowe hamburgery: lekko spłaszczone mielone, bułki, upieczone z poprzedniego dnia, surówka z białej kapusty i szybki sos : jogurt majonez i czosnek. Poprostu pycha i wiem co jem.

Anonimowy pisze...

U mnie na stole najczęściej króluje pomidorówka. Zupa wprost uwielbiana przez mojego syna. Z makaronem, ryżem bez różnicy, mogłaby być jedzona przez 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu :-)
Pozdrawiam
ma_da@onet.eu

Ness pisze...

Co za zestaw! Obłędny! :]

U mnie ostatnio notorycznie pojawia się moja wariacja na temat risotto. Wariacja ponieważ ryż nie ten, technika nie ta, jednak smak - nie chwaląc się - wyśmienity. :] W woku podsmażam kurczaka, dodaję czosnek, cebulę, przyprawy, wsypuję ryż, wrzucam warzywa (jakie tylko wpadną mi w rękę), wlewam rosół, dodaję przyprawy (kurkuma, papryka, chilli, jarzynka - zazwyczaj, czasem robię wersję curry) i pozwalam sobie na relaks czekając, aż danie dojdzie.

Szybkie i jakie smaczne. :]

truskawkaM pisze...

u mnie w domu często tez goszczą zapiekane ziemniaki, a to za sprawą mojego męża który je wręcz uwielbia i za każdym razem robi sam- ziemniaki dokładnie szoruje, nie obiera, kroi na plastry o grubości ok 1cm i posypuje przyprawami które są pod ręką (koniecznie pikantnie), do takich ziemniaczków przeważnie przygotowuje piersi kurczaka w maśle, roztapiam na patelni pół kostki masła piersiaki lekko rozbijam posypuje solą i przyprawami -papryka , curry i inne - dusze przez parę minut i gotowe, jako trzeci składnik jest sałątka z domowej spiżarni

aaaa jeszcze zupka uwielbiamy krem zielonego groszku :)

Too-tiki pisze...

A my - Leśne Ludki uwielbiamy NALEŚNIKI! :)
A z czym? Z czym popadnie i co jest pod ręką. Zdarzały się wykwintne - na ostro z papryką i oregano, ale jakoś najczęściej wybieramy te tradycyjne - z serem lub powidłami.

Mniam!

A przyprawy ciekawe- nie wiedziałam, że takie istnieją! Chętnie bym wypróbowała ;)
Może do NALEŚNIKÓW? ;)

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

My jesteśmy ZIELONE ludki, mój synek jada prawie wyłącznie ZIELONE warzywa (szpinak, brokuł, fasolka, kalarepka, cukinia, oliwki), uwielbia świeżą pietruszkę, szczypiorek, bazylię, miętę i rukolę... tak więc często robię krem ze szpinaku, przemycając w nim zmiksowaną marchewkę czy cebulkę :) do kremu obowiązkowo kluseczki - najlepiej duuuuuużo, z kilku jaj :) a żeby jeszcze połechtać podniebienie trzyletniego smakosza, to na obiad najczęściej jest makaron z ZIELONYM pesto (domowej roboty!) i wkrojonymi kawałkami mięsa (np. kurczak, polędwiczka wieprzowa) albo np. makaron ze szpinakiem, pokrojoną w kostkę cukinią, suszonymi pomidorami, przyprawione sowicie wg fantazji i uznania i posypanę świeżą ZIELENINĄ :) ZIELONO MIIIII.... :) a ziemniaczki pieczone też lubimy - ja gotuję w mundurkach, przekrajam na pół, a następnie kładę na nie po kawałku sera, drobno pokrojonej kiełbaski i zapiekam w piekarniku z ziołami (głównie tymianek, rozmaryn, majeranek, papryka...) POZDRAWIAM SERDECZNIE!! Gosia - a mój adres: maginst@wp.pl

Karla pisze...

U mnie najczęściej królują na stole makarony! przeróżne, z mięsem, ze szpinakiem, lasagne, muszle, spagetti, rurki i wiele wiele innych. My zjadacze makaronu nie wyobrażamy sobie niemakaronowego obiadu chociaż raz w tygodniu :)

Anonimowy pisze...

U mnie często gości pierś z kurczaka faszerowana szpinakiem z ricottą i gałką muszkatołową, zapieczona pod mieszanką jogurtu i curry. Wbrem pozorom bardzo proste i szybkie danie, a jakie lekkie. Regularnie robię też zupę z dyni z własnego ogródka z dodatekiem pieczonego selera, marchewki i dużą ilością aromatycznych przypraw, bardzo rozgrzewająca :)

Moj email:
alexwo13@gmail.com

Anonimowy pisze...

Urozmaicam, choć czasami ciężko bo mąż mięsożerca, ja kluskomaniaczka. Ale bankowo raz w tygodniu jest u nas danie, które wszystkich zadowala. Coś podobnego do tych ziemniaczków, tylko z mięsem drobiowym dowolnym i warzywami. Praktycznie bez roboty i sprawdza się na imprezach. Po prostu stawiam brytfankę na stole, a każdy sobie nakłada ile chce i co chce.
Oto przepis: wysmarować brytfankę olejem; ziemniaki w szóstki+mięso drobiowe (udka, skrzydełka, filet)+ warzywa w talarki (marchew, cukinia)polać olejem, przyprawić, wymieszać razem i wyłożyć równomiernie do formy. Włożyć czosnek w łupinach pomiędzy ziemniaki (później będzie miękki i słodki, będziemy go wyciskać zębami z łupinki). Całość zapiekać w piekarniku w 180 stop. ok. 50 minut, do miękkości ziemniaków. Polecam serdecznie.
agawa25@onet.eu

Katarzyna Górska pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Katarzyna Górska pisze...

Zapomniałam napisać o Naszej ulubionej zupie więc jeśli można dopiszę to tutaj.
Zupa którą uwielbiamy jest dość gęsta w stylu zup krem. To zupa pomidorowa ze zmielonych pomidorów z puszki, dosłodzona łyżeczką lub płaską łyżką cukru (ilość zależy od kwaskowatości pomidorów) doprawiona czosnkiem, solą, pieprze, bazylią, oregano, łyżką koncentratu dla zaostrzenia smaku jak i płatkami chilli. Najlepiej smakuje z kleksem śmietany na środku, listkiem bazylii i bagietką na ciepło i na chrupko z masełkiem ziołowym.
Mmmm... Niebo w gębie. Polecam :)

Lili Natura.pl - Kosmetyki Naturalne pisze...

U nas najczęściej pojawia się makaron we wszystkich odsłonach! Mąż mój jest zapalonym kucharzem i często też tworzy własne "nowości" tradycyjne - żury na zakwasie, dania kuchni staropolskiej, wszelkie grzyby itp. Uwielbiamy razem pałaszować to co akurat wymyśliliśmy! A oczywiście przypraw do tego schodzi cała masa! Przydadzą się zatem zapasy:)

magda pisze...

Pieczony filet z indyka we wszystkich mozliwych postaciach: z kasza i sałatką, jako farsz do tarty i nalesników, zawinięty w tortille, z makaronem, w sałatce i w kanapce.

Haftowane prezenty pisze...

Na naszym stole to różnie. W zależności od nastroju. Jemy dużo ryzu na pewno i kuchnię taką polsko-chińską. Chociaz dzisiaj córeczka zażyczła sobie mięso z sosem (piekę właśnie szynkę) i do tego pieczone ziemniaki w piekarniku. Z chrupiącą skórką potem rozduszamy z sosem. Mhmmm pycha. Już teraz mi ślinka cieknie na samą myśl.
A poza tym to jesteśmy raczej mięsożerne, więc dużo mięsa w różnych kombinacjach u nas gości.
Pozdrawiam
Michalina

cinnamonelf pisze...

U mnie króluje barszcz wigilijny. Oczywiście prawdziwy, a nie z paczki doprawiony chemią. Przepis na niego:
1 włoszczyzna ( seler, pietruszka, kapusta, cebula)
2 ząbki czosnku (obrane, całe)
1 kg buraków (obranych i startych)
2 łyżki octu
2 jabłka ze skórką (pokrojone na ćwiartki)
5 ziarenek ziela angielskiego
5 ziarenek pieprzu
1 liść laurowy
2 goździki
5 suszonych grzybków
1/2 łyżeczki suszonego majeranku
150-200 ml soku z czarnej porzeczki
woda
laska cynamonu
Do garnka wrzucić buraki, jabłka, włoszczyznę (obraną) i zalać wodą tak, by sięgała 3-4 cm powyżej warzyw. Dodać ziele angielskie, pieprz, czosnek, grzyby, ocet i goździki i cynamon. Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować tak długo, aż buraki puszczą dużo soku i warzywa będą miękkie. Dodać roztarty majeranek i zostawić na noc. Następnego dnia przelać barszcz przez sito, lekko podgrzać i doprawić go sokiem z czarnej porzeczki, solą i pieprzem. Najlepiej kupić ekologiczny sok z czarnej porzeczki:) dodac majeranek (ponownie!).
Smacznego!

Majka pisze...

zdecydowanie ostatnio są to frytki domowej roboty. Niby banał ale jaki pyszny :) pozdrawiam Majka z szprotkowo.blogspot.com

Anonimowy pisze...

Paweł:
najczęstszą, najprostszą i niepowtarzalną potrawą królującą na moim stole jest rosół.
rosół niezwykły. obfity i pyszny. słodki.
i nie ma mowy o przyprawach w płynie i tym podobnych.
mój rosół jest na drobiu, kości cielęcej, wołowinie, szyjce z indyka.
jest por, seler, pietruszka i nieprzyzwoita ilość marchwi, która nadaje rosołowi niepowtarzalnej słodyczy.
aromatu dodają natka pietruszki, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy.
mmmm...

PawełO: orzech@webpark.pl

Anonimowy pisze...

przez synka - niejadka ostatnio głównie pomidorówka! Ale lubimy też wszelkie placuszki i te jabłkowe, bananowe czy zwyczajnie ziemniaczane. No i zdecydowanie pierogi!
Dziękuję za smaczne przepisy - często zaglądam, uśmiecham się i próbuję. Pozdrawiam
Tati
tatiana@akwatinta.pl
www.akwatinta.pl

Anonimowy pisze...

Staram się aby na naszym stole były często ryby..W lecie najczęściej grillowane, a w zimie z piekarnika, ale przepis jest ten sam - dorada, bar lub pstrąg w folii (czasami dodaje gałązkę kopru do środka), do tego ziemniaczki z wody i sałata z octem balsamicznym, oliwą i oregano..Rybkę polewamy sosikiem z masła, czosnku i dużej ilości natki! Proste, zdrowe i smaczne! Pozdrawiam
Gosia
Mój mail: gosiag_1@poczta.onet.pl

Anonimowy pisze...

ZUPA (rosól, pomidorowa, ogórkowa, krupnik) bo dziewczynki jedzą najchętniej zupy

mamajulki080506@gazeta.pl

Danusia pisze...

Jak zawsze podziwiam zdjęcia :)
A co do dania to najczęściej filet z kurczaka przyprawiony czosnkiem, przyprawa do grilla, z odrobiną majeranku, usmażony na patelni i zjedzony z dodatkami. Choć ostatnio zakochałam się w makaronie penne ze szpinakiem :)

Anonimowy pisze...

Jako że żywię się zdrowo i wegetariańsko, moje obiady obfitują w kasze i ryże, fasole i inne strączkowe oraz warzywa pod wszelkimi postaciami. Moim ulubionym zestawem na zimę są pieczone w piekarniku kotlety z ciecierzycy z natką pietruszki i skórką cytrynową podawane z kaszą gryczaną niepaloną i świeżymi warzywami - papryką, selerem naciowym, awokado. Pycha!

agatawiencis@o2.pl

Marzenciuk pisze...

Przypadkiem trafiłam na Twojego bloga, a tu takie cudowności.

U mnie bardzo często na stole gości leczo, z dużą ilością papryki, również mielonej. Reszta składników jest raczej ruchoma, chociaż oczywiście, podstawą sosu zawsze są świeże pomidory.

Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

O tak, pieczone ziemniaczki to jest to, u nas najczesciej zapiekane razem z innymi warzywami, najchetniej zestaw ziemniaki + dynia + marchewka + cebula, do tego cale nieobrane zabki czosnku (bajecznie slodkie po upieczeniu) i duuuzo przypraw.
Pozdrawiam,
Marta (emka29@poczta.onet.pl)

Anonimowy pisze...

Daniem obiadowym które najczęściej gości na moim stole jest kurczak.
:)
Smażony, pieczony, z parowaru. Aromatyczny, z żurawiną, z jabłkami. Na mnóstwo sposobów.
Za każdym razem inny, zawsze pyszny!


maranion@wp.pl

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 212   Nowsze› Najnowsze»

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails