czwartek, 4 lutego 2010

Tartaletki z kawowym kajmakiem i żurawiną


Moje bicepsy zaczynają w dotyku przypominać twarde jabłko. Wszystko za sprawą łopaty do odśnieżania, która stała się ostatnio moją najwierniejszą przyjaciółką. Zbliżyłam się również do pewnej solidnej miotły. Omiatamy sobie kilka razy dziennie schody, żeby nikt z nich nie wykonał przymusowego zjazdu wprost na odśnieżoną ścieżkę. Powiem Wam jednak w sekrecie, że ciążą mi te nowe przyjaźnie i wyglądam dnia, by odstawić moje znajome w najciemniejszy kąt piwnicy.
Żeby podtrzymać tężyznę fizyczną i jasny umysł piekę ja sobie co i rusz mazurki, niczym jakaś szalona gospodyni. Mam już całą mazurkową wystawkę na kuchennym blacie i pasę nimi a to bratanicę, a to niewinne dziecię, a to jego równie niewinną nianię. Sama opycham się produktem ubocznym owego mazurkowego szaleństwa, tartaletkami z kawowym kajmakiem i żurawiną.
Na spody:
400g mąki pszennej
200g masła
2 łyżki śmietany
50 g cukru pudru
2 żółtka
Do miski przesiej mąkę, dodaj masło starte na tarce o dużych oczkach i pozostałe składniki. Zagnieć ciasto, owiń folią i włóż do lodówki na 1 godzinę. Następnie rozwałkuj i wylep nim małe formy do tart wysmarowane masłem (możesz też użyć jednej większej). Ciasto ponakłuwaj widelcem i wstaw do piekarnika nagrzanego do 200ºC na ok. 15 minut.. Pozostaw do ostygnięcia.


Na nadzienie:
puszka kajmaku (ugotowane słodzone mleko skondensowane, można kupić gotowe, lub ugotować samemu)
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1/2 szklanki suszonej żurawiny
1/2 jabłko
Do dekoracji:
żurawina
karmel
Żurawinę i pokrojone w kostkę jabłko przełóż do garnka, zalej 1/4 szklanki wody i gotuj na małym ogniu pod przykryciem ok. 15 minut. Rozgotowane owoce zmiksuj i pozostaw do ostygnięcia. Kajmak zmiksuj z kawą. Dno babeczek posmaruj cienką warstwą masy owocowej, wylej na nią kajmak. Babeczki udekoruj żurawiną i ew. kilkoma nitkami karmelu.

20 komentarzy:

Lady Aga pisze...

A co na to Monsieur Montignac?;)

Beata Lipov pisze...

Aga, Ty podła istoto. Montignac uciął sobie zimowy sen, a ze mnie spadają wszystkie spodnie :)

Lavande pisze...

a ja mam niezłą gimnastykę gdy chodzę po nieodśnieżonych chodnikach, zakwasy juz były:)

A na tartaletki skusze się bardzo chętnie:)

Pozdrawiam

Ewa pisze...

Pieknie sie prezentuja! Uwielbiam i kajmak i zurawiny wiec to cos czego mi potrzeba :)

folkmyself pisze...

Szalejesz z mazurkami? Wnioskuję że bardzo już wielkanocnie w waszej kuchni!

majana pisze...

Wyglądają wspaniale!:)))

Destiny ikt pisze...

Pyszotka, kajmak to coś co kocham...
A jeśli chodzi o Twoje "przyjaciółki" widzę, że tak jak ja zawarłaś niechciane znajomości... Ja wyobrażam sobie, podczas machania, jak pięknie wygląda mój ogródek wiosną i jak pięknie pachną kwiatki.. szaleństwo, ale czasami pomaga..
Pozdrawiam i zapraszam
http://ikt-zycieinspiracja.blogspot.com/

dragonfly pisze...

Mmmmm:) Kawa i żurawiny! Co za mariaż. Musi smakować pysznie!

Anika pisze...

Prezentują się wyśmienicie i tak pewnie smakują!
Żałuję, że nie mam takiego talentu do czarowania w kuchni.
A jeśli chodzi o "przyjaciółki" to też mam i używam :-)

Polka pisze...

Pisałam? Nie pisałam! Wspaniałe połączenie smaków :)

ewelajna pisze...

Kochana, a ja chciałam zapytać o tego Pana Montiniaka... Działa...???

Beata Lipov pisze...

Trzy miesiące pysznego jedzenia, 6 kilo mniej. U mnie działa.

ewelajna pisze...

łał...:) Dziękuje za odpowiedź:) Pozdrawiam ciepło:)

ewelajna pisze...

Przepisałam, bo "chodzą" za mną... Bo zdają się byc obłędne...Zrobię, choć jabłka nie mam. Może pomarańczę dodam...
Dziękuję :)
e.

ewelajna pisze...

Zrobiłam:) Donoszę, że pyszne są:):

Beata Lipov pisze...

Bardzo się cieszę i pozdrawiam serdecznie!

Anonimowy pisze...

Też jestem na Montignac, ale... jak widzę taką otwartą puszkę z kajmakiem to tylko łyżka jest mi potrzebna. U mnie nie dotrwałaby do upieczenia tartaletek. Wstyd się przyznać (bo ja też matka trojga :)), ale potrafię zjeść sama zawartość całej puszki. Mąż jest z typu "ze słodyczy najbardziej lubię śledzie", a dzieci o kajmaku jeszcze nie wiedzą........
Pozdrawiam,
Paulina

Beata Lipov pisze...

Oj, znam to, znam. Łączę się w bólu :)

monique pisze...

Pani Beato... jest tak inspirująco!!! kojąco!!! uszczęśliwiająco!!! na Pani blogu, że od rana się uśmiecham :))) jak miło móc oglądać piekno zatrzymane na zdjęciach w ilości tak ogromnej!!! :)))) pozdrawiam!

Beata Lipov pisze...

Dziękuję serdecznie. Jak miło rozpocząć dzień od takiej lektury :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails