
Tak jest drodzy Państwo, czekolada, do której to wzdychaliśmy licznie dwa dni temu, wzbudza w nas gorące emocje, ale przyznam cicho i w tajemnicy, że z deserów... No właśnie, pamiętacie może, kto miał w zwyczaju tak mawiać?
Do śledzi trzeba dorosnąć. Pamiętam siebie w wieku moich córek. Z pewnym obrzydzeniem patrzyłam na tę zimną, tłustą, soloną rybę, którą mama odmaczała, potem filetowała i obierała ze skóry. Kroiła mięso na małe kawałki, układała w słoju na przemian z siekaną cebulką i zalewała olejem. Cóż, wtedy wydawało mi się to zupełnie nieinteresujące kulinarnie, teraz, gdy jestem dorosła, kawałek śledzia z cebulką ułożony na lekko czerstwym razowcu sprawia, że moje ślinianki zaczynają śpiewać hymn ku czci cudownie zgranym chórem.
Ci z Was, którzy podzielają moją do śledzi słabość mają na pewno swoje sprawdzone przepisy. Bardzo ich jestem ciekawa.
Poniżej przepis na śledzie po kujawsku:
500g solonych filetów śledziowych (najlepiej takich z bazaru, nie z tacki)
2 szklanki mleka
300g winnych jabłek
1/2 niewielkiej cebuli
1 łyżeczka octu winnego
2 łyżki oleju
2 łyżki przecieru pomidorowego
4 łyżki soku z cytryny
1/2 łyżeczki otartej z cytryny
mielona ostra papryka
natka pietruszki
cukier,
sól
pieprz świeżo mielony
Śledzie zalej mlekiem i mocz ok. 2 godzin. Odsącz na sitku, pokrój w kawałki na jeden kęs. Skrop octem winnym, dopraw świeżo zmielonym pieprzem. Ocet i pieprz podkreślą smak śledzi. Odstaw w chłodne miejsce na ok. pół godziny. Jabłka pokrój w kostkę, skrop sokiem z cytryny. Cebulę pokrój w piórka. Podsmaż cebulę na rozgrzanym oleju, dodaj jabłka i 1/2 łyżeczki skórki otartej z cytryny. Dzięki temu sos będzie miał delikatną cytrusową nutę. Dodaj przecier pomidorowy, 2 łyżki wody, dopraw odrobiną cukru, solą i pieprzem, zostaw na ogniu jeszcze chwilę, aż składniki się połączą. Wsyp posiekaną natkę, wymieszaj i odstaw sos do ostygnięcia. Ułożone na półmisku śledzie przykryj sosem. Najlepsze następnego dnia, gdy się "przegryzą".