czwartek, 26 listopada 2009

Ja i reszta świata








Dziś przygotowania do poniedziałkowej sesji zdjęciowej. Potrzebne nam pióra, cekiny i liście bananowca. Będzie gorąco, tropikalnie i dziko. Spędziłam dzień w centrum handlowym, gdzie mikołaje walczą na półkach z aniołami, plastikowe sople wyglądają, jakby się miały roztopić, wszędzie lampki, sianko w celofanie i welurowe suknie w kolorze wina. Z ulgą skryłam się w zaciszu samochodu i puściłam kolejną francuską piosenkę. Bardzo głośno, żeby zagłuszyć dzwoneczki. Revenons à nos mouton, jak mawiają Francuzi, czyli wróćmy do tematu. Paryż wciąż siedzi w mojej głowie. Pamiętacie jak Catherine Deneuve i Malcolm McLaren śpiewają Paris Paris? Dzisiaj spacer wieczorny...
Zdjęcia Lubo Lipov

5 komentarzy:

  1. Przecudnie, ja też lubię spacery po Paryżu. Na szczęście, albo i nie nigdy nie byłam w okresie bożonarodzeniowym...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny Paryż, cudowna Catherine, cudowna piosenka - dziękuję za przypomnienie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, pamiętamy :) I jeszcze ścieżkę dźwiękową z Amelii. Dla mnie Paryż to przede wszystkim film "Zakochany Paryż", który pokazuje go z tak wielu różnych perspektyw. Zachwyca i pozwala na zastanowienie.
    A czas przedświąteczny minie szybciej niż nam się wydaje. Potem (w miarę) błogi styczeń i zaraz wiosna, na którą zawsze czekam z największą niecierpliwością.
    Nie daj się chandrze, udanej sesji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam z dzieciństwa, jak Gwiazdka i czas świąteczny pojawiały się cicho i jakby niespodziewanie. Jesień była jesienią, a zima zimą. Mikołaj przynosił pluszowego misia i nie posiadałam się z radości. Reklam nie było, hipermarketów nie było, za to był śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne zdjęcia, cudownie Wam :)))
    Pozdrawiam serdecznie:)
    Majana

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Pamietaj, że z anonimami nie rozmawiam. Po prostu podpisz się :)