



Od dawna nam się to marzyło. Odprężenie, relaks, masaż, delikatna woń kwiatów. Gdzieś daleko, na egzotycznej wyspie, w pięknych okolicznościach przyrody. No i udało się! Prawie... Za oknem zamiast tropikalnej przyrody, derenie, tawuły, i zagon poziomek. Słońce uparcie chowało się za chmurami. Co chwila kropił deszcz i wiał dość nieprzyjemny wiatr. Nasze polskie lato. Ale przyszła Marta. Nasze marzenia spełniły się. Oto kilka zdjęć z naszej wymarzonej sesji.