


Moja asystentka Kornelia, jako mała dziewczynka zajadała się oberwanymi w ogródku babci łodygami rabarbaru, maczanymi w cukrze. Siedziała w kucki z siostrą za wielkim krzakiem rabarbaru i unicestwiały zawartość babcinej cukierniczki. Nigdy do głowy mi nie przyszło, że można jeść surowy rabarbar.